Elementem wielu solówek są frazy oparte na melodycznych ćwiczeniach interwałowych. Równie ciekawe, a może nawet ciekawsze efekty uzyskamy, stosując interwały grane jako współbrzmienia.
Któż z gitarzystów nie zna wszechogarniającego uczucia niemocy, które dopada akurat wtedy, gdy na naszą osobę kieruje się uwaga słuchaczy oczekujących solówki mogącej porazić w stopniu nie mniejszym niż wyczyny Steve’a Vaia. Twórczy niedowład może mieć swoje źródło w zmęczeniu, dekoncentracji, tremie czy spożyciu nadmiernej ilości naszego ulubionego drinka - zawsze jednak można próbować zaradzić mu w jeden prosty sposób, a mianowicie poprzez zastosowanie fragmentów rutynowych, codziennych ćwiczeń na instrumencie. W solówkach nawet największych gigantów gitary można dość często usłyszeć najzwyklejsze w świecie ćwiczenia tercjowe czy sekstowe. Oczywiście, aby skutecznie je stosować, niezbędna jest podstawowa wiedza na temat skal i harmonii, ponieważ to kontekst harmoniczny decyduje o wyborze tej, a nie innej skali. W moich warsztatach poświęciłem sporo miejsca melodycznym ćwiczeniom interwałowym, pora więc nadrobić powstałą lukę i napisać o interwałach granych harmonicznie, a więc jako współbrzmienia (dwudźwięki). Na początek jednak kilka słów przypomnienia dla tych, którzy przed przystąpieniem do ćwiczeń chcieliby usystematyzować wiadomości teoretyczne.
Ćwiczenia interwałowe przyjmują za punkt wyjścia jakąś konkretną gamę (czyli skalę zagraną od określonego dźwięku). Na przykład w ćwiczeniu tercjowym na każdym stopniu gamy budujemy tercję od tego dźwięku w górę lub w dół, a następnie gramy oba dźwięki melodycznie (jeden po drugim) lub harmonicznie (oba równocześnie). Tak więc tercje w gamie C-dur w postępie do góry wyglądają następująco: c-e, d-f, e-g, f-a, g-h itd. W każdej innej gamie będzie tak samo - poruszamy się tylko i wyłącznie po dźwiękach tej gamy, wykonując skoki o dany interwał od każdego kolejnego jej stopnia. Interwałami tymi mogą być tercje, seksty, kwarty, kwinty itd. Rozmiary tych interwałów wynikają z budowy gamy, tak więc nie mamy na nie wpływu - one po prostu określają się same, wystarczy tylko poruszać się po dźwiękach danej gamy. Interwały melodyczne najłatwiej jest grać, posługując się znanymi nam diagramami skalowymi. Przy interwałach harmonicznych wygodniej jest poruszać się wzdłuż gryfu (a nie w poprzek), na przykład tylko po dwóch strunach. Jednak w tym przypadku musimy znać biegle interwały w tej gamie, a przy kilkunastu tonacjach i co najmniej kilku typach skal nauczenie się wszystkiego pamięciowo może być dość trudne. Byłoby to zresztą zupełnie bezcelowe - pamiętając układ akordów w podstawowych typach tonacji, można z łatwością odnaleźć potrzebne rozmiary interwałów.
Jak pamiętamy, w każdej tonacji występuje stały schemat następujących po sobie akordów, na przykład w tonacji durowej na stopniach I, IV i V występują akordy durowe, na II, III i VI - molowe, a na VII - zmniejszony. Pamiętając ten prosty schemat, bez problemu odnajdziemy tercje - wielkie tam, gdzie występują akordy durowe (na stopniach I, IV, V), małe na pozostałych stopniach. Ponieważ seksty są przewrotami tercji, będzie tu sytuacja odwrotna - na stopniach triady występować będą seksty małe. Pamiętajmy, że przy tercjach stopień tonacji wyznacza głos dolny, a w przypadku sekst - górny. Grając kwarty i kwinty, wystarczy pamiętać, że jedyny przypadek kwarty zwiększonej występuje w gamie durowej na IV stopniu, a kwinty zmniejszonej na VII stopniu - wystarczy odnaleźć ten stopień, a w pozostałych przypadkach grać interwały czyste. Przy znajdowaniu septym konieczne jest pamiętanie ich rozmiarów w kolejnych akordach septymowych. Aby lepiej zorientować się, o co tu chodzi, wystarczy rzucić okiem na PRZYKŁAD 1. Pokazuję w nim najpierw tercje w gamie A-dur, następnie seksty w gamie A-moll harmonicznej, a na końcu kwinty w gamie A-moll naturalnej. Szukając rozmiarów interwałów w gamach molowych, zawsze liczę nie od I stopnia gamy molowej, a od VI stopnia równoległej do niej gamy durowej, co pozwala mi mieć w pamięci tylko jeden schemat - tonacji durowej. W przypadku moll harmonicznego nie możemy zastosować schematu gamy durowej, lecz jego modyfikację - cenną pomocą może być fakt, że np. w przypadku sekst cztery pierwsze są takie same jak w gamie naturalnej, a cztery pozostałe stanowią dwie pary sekst o takim samym rozmiarze sąsiadujących ze sobą o półton. Gdy gramy seksty w tej gamie, ale w odniesieniu do dominanty (tak jak w przykładzie 1 pod akord E7), to te dwie pary znajdą się na początku szeregu sekst. Jeśli po tych wyjaśnieniach nie wszystko jest jasne, proponuję kilkakrotnie zagrać i jeszcze raz dokładnie przeanalizować przykład 1.
Od niedawna jestem posiadaczem używanego przetwornika firmy Bartolini, na którym nie ma serii ani numeru. Mogę tylko stwierdzić, że jest to przetwornik Bartolini o wymiarach 70×39mm. Chciałbym się dowiedzieć, czy jest jakaś możliwość rozróżnienia, z jakim dokładnie przetwornikiem mam do czynienia?
{Odpowiedź}Moje ulubione kostki to Fender Classic Celluloid Extra Heavy. Jedyny problem w tym, że pocą mi się ręce i kostki te się ślizgają...
{Odpowiedź}Zgromadziłem dość pokaźną kolekcję materiałów na gitarę: książki, DVD, tabulatury itp. Staram się teraz przerobić to wszystko po kolei. Jaką strategię przyjąć, by wyciągnąć z tego maksymalne korzyści?
{Odpowiedź}Mam problemy z płynnym graniem legato. Zwykle w połowie przebiegu palce mi się blokują, a cała ręka jest spięta. Proszę o radę, jak wyjść z tego impasu.
{Odpowiedź}Na rynku jest obecnie bardzo dużo szkółek, podręczników, nut... Jak z tego morza materiałów wybrać coś, co jest naprawdę dobre i warte uwagi?
{Odpowiedź}