W tym miesiącu już po raz czwarty zajmiemy się jednym z fundamentalnych elementów gry rytmicznej, a mianowicie kolejną figurą rytmiczną.
Pod pojęciem "figura rytmiczna" należy rozumieć odpowiednio uporządkowane rozmieszczenie dźwięków o określonej wartości rytmicznej w takcie lub frazie i o ustalonej długości. W ramach naszego warsztatu kwestia ta była już poruszana trzykrotnie. Pierwszy odcinek dotyczył popularnego w heavy metalu wzorca rytmicznego o nieco archaicznym wydźwięku złożonego z grup trzech nut: jednej ósemki i dwóch szesnastek ("Gitarzysta" 2/2007). Kolejny artykuł (opublikowany w numerze 9/2007) dotyczył podobnego wzorca, na który składały się te same nuty, jednak w innej kolejności: dwie szesnastki i jedna ósemka. Trzecia część ("Gitarzysta" 2/2009) była próbą zwrócenia uwagi na duży potencjał figury złożonej z szeregu ósemek, z których druga została zastąpiona grupą dwóch szesnastek. Stosując ten prosty manewr, wkroczyliśmy na ścieżkę twórczych poszukiwań ograniczających się - co prawda - do prostej ze swej natury figury rytmicznej, ale z drugiej strony - mogących zaprowadzić nas do wielu ciekawych rezultatów, czyli... riffów.
W tym miesiącu wyjdziemy z założenia, że dysponujemy taktem 4/4 wypełnionym szeregiem samych szesnastek, do którego wstawimy dwie ósemki. Gdzie? Otóż w najbardziej banalnym miejscu, jakie można sobie wyobrazić: na "1" i "3". Tym sposobem otrzymamy szereg złożony z jednej ósemki i sześciu szesnastek. Jako jedną z podstawowych korzyści osiągniętych dzięki zastosowaniu tego wzorca można wymienić możliwość bardziej oszczędnego gospodarowania energią potrzebną podczas gry. W porównaniu do uciążliwości związanych z grą fraz składających się z niekończących się szesnastek mamy tutaj do czynienia z wygodą w postaci dwóch ósemek, które dają okazję do chwili odpoczynku. O tym, że takie trwające choćby ułamek sekundy przerwy w grze należy bezwzględnie wykorzystywać dla rozluźnienia mięśni dłoni - pisałem już wielokrotnie. Jeśli odczujecie jakiekolwiek napięcie czy usztywnienie aparatu ruchowego dłoni, to przerwiecie ćwiczenia, by po chwili powrócić do gry, zmniejszając jednocześnie tempo. Przyjmując takie założenie, zabierzmy się więc do pracy.
PRZYKŁAD 1 można potraktować jako rozgrzewkę, której zadaniem jest wprowadzenie do tematu związanego ze strukturą rytmiczną będącą bohaterem tego odcinka warsztatów. Pierwszy takt wypełniony jest dźwiękami granymi na pustej strunie E6, z których każdy tłumiony jest prawą ręką umieszczoną na mostku (P.M.). Warto tu poświęcić nieco więcej uwagi kwestii tłumienia strun. Chociaż na płycie CD dołączonej do bieżącego wydania "Gitarzysty" słychać, że w wyniku dosyć silnego tłumienia strun ósemki są minimalnie skrócone i wydają się być uzupełnione krótką pauzą, to proponuję, abyście nie poprzestawali na takim sposobie artykulacji. Przeprowadzenie kilku prób z różnym ułożeniem prawej ręki na mostku pozwoli zwrócić uwagę na silny związek istniejący pomiędzy stopniem tłumienia a uzyskanym efektem brzmieniowym. Umieszczenie dłoni na mostku w taki sposób, aby jej grzbiet ledwie dotykał strun sprawia, że ósemki w pełni wybrzmiewają, natomiast szesnastki w pewnym sensie zlewają się ze sobą. Przesunięcie dłoni w kierunku przetwornika powoduje, że tłumienie staje się intensywniejsze, a każdy dźwięk - bardziej selektywny i krócej wybrzmiewający. Jednak żaden z tych sposobów gry nie jest ani lepszy, ani gorszy. Ważne jest jedynie to, że każdy z nich daje zupełnie inne efekty, co z kolei prowadzi do wniosku, iż granie tego samego riffu przy stosowaniu odmiennego podejścia artykulacyjnego (w tym przypadku jest to wyłącznie stopień tłumienia) daje wyraźnie zróżnicowane rezultaty. W kolejnym takcie rezygnujemy z tłumienia wszystkich dźwięków i pozwalamy swobodnie wybrzmieć dwóm dźwiękom e: na pustej strunie E6 oraz na 7 progu struny A5. Jak słychać na nagraniu, nawet tak drobna zmiana jest w stanie wpłynąć na końcowy rezultat.
Od niedawna jestem posiadaczem używanego przetwornika firmy Bartolini, na którym nie ma serii ani numeru. Mogę tylko stwierdzić, że jest to przetwornik Bartolini o wymiarach 70×39mm. Chciałbym się dowiedzieć, czy jest jakaś możliwość rozróżnienia, z jakim dokładnie przetwornikiem mam do czynienia?
{Odpowiedź}Moje ulubione kostki to Fender Classic Celluloid Extra Heavy. Jedyny problem w tym, że pocą mi się ręce i kostki te się ślizgają...
{Odpowiedź}Zgromadziłem dość pokaźną kolekcję materiałów na gitarę: książki, DVD, tabulatury itp. Staram się teraz przerobić to wszystko po kolei. Jaką strategię przyjąć, by wyciągnąć z tego maksymalne korzyści?
{Odpowiedź}Mam problemy z płynnym graniem legato. Zwykle w połowie przebiegu palce mi się blokują, a cała ręka jest spięta. Proszę o radę, jak wyjść z tego impasu.
{Odpowiedź}Na rynku jest obecnie bardzo dużo szkółek, podręczników, nut... Jak z tego morza materiałów wybrać coś, co jest naprawdę dobre i warte uwagi?
{Odpowiedź}