Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Warsztat / Lekcje / Metal #3 - Legato w grze rytmicznej

Metal #3 - Legato w grze rytmicznej

"Metal"

Sławomir Sobczak

Miesiąc temu namawiałem Was w tym miejscu do leniuchowania, przekonując, że oszczędne kostkowanie pozwoli na zachowanie odpowiedniego stopnia rozluźnienia prawej dłoni.

W trzecim odcinku warsztatów pójdziemy dalej tym tropem, jednak nie skupimy się już na rozluźnianiu mięśni. Kwestię tę potraktujemy marginalnie, gdyż oszczędne kostkowanie pojawi się tu jedynie jako skutek uboczny technik, które przećwiczymy: pull-off i hammer-on. Oczywiste jest, że techniki te są powszechnie wykorzystywane w grze solowej, natomiast w grze rytmicznej ich stosowanie jest mocno ograniczone. Postaramy się to zmienić i pokazać, że intensywne wykorzystanie pull-off i hammer-on może przynieść doskonałe efekty także tutaj.

Warto wspomnieć, że legato często potrafi uratować kiepski z natury riff. Zresztą uwagę tę dobrze jest potraktować bardziej ogólnie, gdyż każdy umiejętnie wkomponowany dodatek (może to być konkretna technika czy nawet efekt gitarowy) potrafi diametralnie zmienić charakter danej zagrywki.

Na początek coś na rozgrzewkę (ćwiczenie 1), czyli równe szesnastki w tempie 140BPM, okraszone techniką hammer-on (dla ułatwienia wszystkie ćwiczenia są w tym samym tempie). W trzecim takcie znajduje się nagłe zagęszczenie faktury, które przygotowuje nas do przednutek, które przećwiczymy w kolejnych przykładach. Przedstawiony fragment należy grać szybko i dynamicznie, natychmiast wytłumiając struny. Nie możemy dopuścić do tego, aby struny wybrzmiewały, gdyż riff straciłby przez to sporo cennej energii.



W ćwiczeniu 2 przechodzimy na wyższy poziom (dosłownie i w przenośni). Prezentowaną zagrywkę wykonujemy na strunach A i D, synchronizując przy tym pracę lewej i prawej ręki. To niezwykle ważne, ponieważ figura ta jest typowym ćwiczeniem koordynacyjnym. Starajmy się przy tym nie poruszać dłonią lewej ręki. O jej rozluźnieniu nawet nie wspomnę, gdyż jest to sprawa oczywista... Zresztą już samo ułożenie dłoni znacznie wpływa na stopień rozluźnienia mięśni. W pierwszych dwóch taktach do legato stosujemy palec środkowy, natomiast w kolejnych musimy już użyć małego palca, co wymaga odpowiedniego rozciągnięcia oraz siły.



Dzięki tłumieniu strun nie tracimy kontroli nad wybrzmiewającymi dźwiękami. Staramy się przy tym tłumić w sposób możliwie delikatny, szukając cały czas równowagi pomiędzy dobrym brzmieniem a wygodą gry. Zakończenie stanowią szesnastkowe triole, grane również na tłumionych strunach.

Kolejny riff (ćwiczenie 3) to tak zwana pora relaksu. Proste kwarty są najpierw kostkowane, a następnie zagrane z wykorzystaniem legato. Najlepszym wyborem dla tego riffu wydaje się być konsekwentne kostkowanie z góry na dół. Opalcowanie jest dowolne, choć w przypadku technik hammer-on i pull-off warto poeksperymentować z użyciem dwóch palców zamiast jednego tam, gdzie to jest możliwe (na przykład na piątym progu).



Ćwiczenie 4 to dosyć typowa zagrywka, utrzymana w stylu rockowym. Dodanie serii technik pull-off i hammer-on rozbija jej monotonię.



Kolejny przykład (ćwiczenie 5) przedstawia masywny riff, doskonale sprawdzający się w połączeniu z solidną sekcją rytmiczną. W tego typu zagrywkach figury grane za pomocą legato spełniają ważną funkcję - podkreślają stabilność głównego, jednostajnego motywu, będąc jednocześnie jego przeciwieństwem. Widzimy tu przednutki, które należy grać delikatnie, na niewytłumionych strunach. Tego typu zagęszczenia faktury urozmaicają banalny - jakby nie patrzeć - riff.



Dobrym ćwiczeniem jest wykonywanie omawianej zagrywki z dokładaniem kolejnych przednutek. Na początek zagrajmy to bez przednutek, potem dodajmy tylko jedną (dźwięk pustej struny E), a następnie dodajmy kolejną przednutkę. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby zagrać ich więcej, trzeba się jednak liczyć z tym, że w pewnym momencie będzie ich zwyczajnie za dużo i będą brzmieć jak fragment popisów solowych, a nie o to nam w tym momencie chodzi.

Pójdźmy dalej tym tropem i zagrajmy riff z ćwiczenia 6. Krótkie, dynamiczne przednutki zagrane w ten sposób są doskonałym ubarwieniem banalnych, często spotykanych zagrywek. Warto tu poeksperymentować ze współbrzmieniami pojawiającymi się podczas standardowych powerchords. W przedstawionym przykładzie te krótkie współbrzmienia dodają riffowi drapieżności. Szczególnie cenne będą tu wszelkie współbrzmienia dysonansowe. Czemu mielibyśmy ich nie stosować?



Eksperymentowanie to najlepsza droga do sukcesu. W drugim i czwartym takcie znajdują się mocno zaakcentowane ósemki, będące przeciwwagą dla dźwięków głównego riffu. Oczywiście z graniem w ten sposób nie można przesadzić. Urok przednutek jest zauważalny dopiero wtedy, gdy zostaną umiejętnie wplecione w całość.

Zagrywka kończąca to wydanie warsztatów (ćwiczenie 7) przynosi solidną dawkę omawianych dziś technik. W drugim i trzecim takcie znajduje się mocno zaakcentowane staccato, grane nadal na tłumionych strunach. Dobrą wprawką może być granie tego riffu zarówno z tłumieniem strun, jak i bez niego. Mocne tłumienie sprawi, że wszelkie niedoskonałości rytmiczne zostaną bardziej wyeksponowane, a co za tym idzie - pozwolą nam na efektywniejsze doskonalenie zagrywki.



Grając tego typu motywy warto się głębiej zastanowić nad tym, czy riff jest dobrze osadzony na tle sekcji rytmicznej i czy dzięki zastosowaniu technik legato zyskujemy coś poza tym, że po prostu doskonalimy swój warsztat. Udanych ćwiczeń!