Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Warsztat / Lekcje / Funky #32 - Pop

Funky #32 - Pop

"Funky"

Krzysztof Inglik

W gorącym wakacyjnym wydaniu warsztatów "Funky" przyjrzymy się trzem gorącym przebojom popowym.

 

Jest duża szansa, że podczas niejednej wakacyjnej imprezy usłyszycie z głośników ich dźwięki. Zapewne część z Was będzie grała dorywczo w letnich kawiarnianych ogródkach. Materiał macie więc na tę okazję jak znalazł...

 

 

Przykład 1 to riff, który można usłyszeć w tle "Sing It Back" Moloko. Oryginalnie kompozycja ta ukazała się na płycie "I Am Not A Doctor" w 1998 roku i była dość smętną, zahaczającą o chill-out piosenką. Natomiast prawdziwą furorę wywołał dopiero jej dance’owy remiks "Sing It Back (Boris Musical Mix)", stworzony przez DJ-a Borisa Dlugoscha i wydany dwa lata później na krążku "Things To Make And Do". Utwór w wersji z mocnym dyskotekowym bębnem taktowym z łatwością potrafił rozbujać wypełnione po brzegi kluby.

Jego fundamentem jest popularna progresja Im-IVm-V7 (tutaj: Ebm9-Abm9-Bb7alt). Jednakże w naszym przykładzie akordy te nie występują w pełnych układach (podam je, abyście mogli porównać ich brzmienie). Jako Ebm9 gramy opalcowanie x-x-4-6-6-x (czyli tylko tercję małą, septymę małą i nonę wielką) zamiast pełnego x-6-4-6-6-6. Jako Abm9 gramy x-x-x-4-4-6 (czyli tercję małą, kwintę czystą i nonę wielką) zamiast pełnego akordu w układzie 4-6-4-4-4-6. Funkcję Bb7alt (alterowanej dominanty) pełnią dwa akordy. Pierwszy z nich to Bb7b9, gdzie alterowana jest nona (mała zamiast wielkiej). W riffie akord ten reprezentuje układ x-x-6-4-6-x (czyli septyma mała, nona mała i kwinta czysta). W rzeczywistości jest to część akordu zmniejszonego Ddim: x-5-6-4-6-x. Warto zapamiętać taką regułę: Zawsze, kiedy jest do ogrania akord dominantowy "7b9", można zagrać akord zmniejszony zbudowany na jego tercji. Da to w rezultacie akord dominantowy z noną małą, idealnie rozwiązujący się na molową tonikę. W tym przypadku Ddim/Bb (z Bb w basie) równa się Bb7b9. Drugim z akordów alterowanych jest tutaj Bb7#5, czyli zwykła dominanta z podwyższoną kwintą. Gramy ją w układzie x-x-6-7-7-x (jest to septyma mała, tercja wielka i kwinta zwiększona) zamiast 6-x-6-7-7-x. Kierunki kostkowania zaznaczone są nad tabulaturą. Ważne jest, aby nie grać tradycyjnych, tłumionych wypełnień szesnastkowych pomiędzy akcentami akordów. Nie byłbym sobą, gdybym nie sprzedał Wam pewnej anegdoty i ciekawostki. Najpierw anegdota: Projekt Moloko powstał w wyniku spotkania irlandzkiej wokalistki Roisin Murphy z uznanym angielskim producentem muzycznym Markiem Brydonem. Na jednej z imprez zaczepiła go młoda dziewczyna: "Do you like my tight sweater? See how it fits my body" (Czy podoba ci się mój ciasny sweter? Spójrz jak przylega do mojego ciała). Wkrótce potem ukazała się pierwsza płyta Moloko zatytułowana "Do You Like My Tight Sweater?". Czas na ciekawostkę - nazwa tego zespołu zaczerpnięta została z książki "Mechaniczna pomarańcza" Anthony’ego Burgessa. Autor napisał ją w stworzonym przez siebie slangu, będącym połączeniem potocznego angielskiego z rosyjskimi zapożyczeniami. Przykładem tych ostatnich jest właśnie "moloko" znaczące tyle co "mleko".

 

Przykład 2 to partia, jaką moglibyśmy zagrać w "Lovefool" szwedzkiego zespołu The Cardigans. Utwór zadebiutował na płycie "First Band On The Moon" w 1996 roku. Warto dodać, że dołączony został do ścieżki dźwiękowej filmu "Romeo i Julia", nakręconego na podstawie sztuki Williama Shakespeare’a, a wyreżyserowanego przez Baza Luhrmanna. To wydarzenie nadało rozpędu karierze zespołu.

Pierwsze półtora taktu to ćwierćnutowo postawione dwudźwięki: tercja wielka C-E (x-x-x-x-13-12), a potem kwarta czysta C-F (x-x-x-x-13-13). Po nich keyboard gra akord, którego niestety nie da się zagrać na gitarze w oryginalnej formie. Jego najbardziej zbliżoną brzmieniowo interpretację zapisałem w drugiej połowie drugiego taktu: x-x-12- 10-13-12. Podobnie rzecz się ma w taktach trzecim i czwartym, lecz tutaj ruch przechodzi od kwarty do tercji, a kończący frazę akord jest nieco inny (x-x-10-12-12-12). Nad tabulaturą zapisałem kostkowanie. Dwudźwięki gramy mocnym ruchem w górę, żeby nuta leżąca na pierwszej strunie była lepiej słyszalna. Akordy kostkujemy wolnym ruchem w dół, prawie jak arpeggio. Ma to zabrzmieć delikatnie, więc można się pokusić o przesunięcie ręki nad ostatnie progi podstrunnicy.

Ta lekka poprockowa piosenka do dziś cieszy się niesłabnącą popularnością na deskach klubów w najróżniejszych zakątkach świata. Zapewne jednak nikt z Was nie zgadłby, że zespół The Cardigans został założony przez gitarzystę Petera Svenssona i basistę Magnusa Sveningssona, którzy byli fanami... ciężkich odmian metalu.

 

Przykład 3 przenosi nas z lat 90. z powrotem do roku 2008, w którym została wydana płyta "It Is Time For A Love Revolution" Lenny’ego Kravitza. Jest to początkowy riff z utworu "Love, Love, Love". Prosty, siermiężny wręcz rytm funky ubrany w zabrudzone overdrive’em brzmienie. Zwróćcie uwagę na kostkowanie - bardzo ważne jest, by nutę na piątym progu szóstej struny grać szerokim, energicznym ruchem w górę. Końcowy akord to Bb7 w popularnym opalcowaniu bez kwinty. Jest to, jak już zapewne wiecie, substytut (zamiennik) trytonowy dominanty E7, która ma się rozwiązać na A.

Na koniec parę słów dla tych, którzy słabo znają postać naszego bohatera. Ojcem Kravitza był znany producent telewizyjny Seymour "Sy" Kravitz o żydowsko-ukraińskich korzeniach, a matką - czarnoskóra aktorka Roxie Roker, której ojciec pochodził z Wysp Bahama. Tak więc w żyłach Lenny’ego płynie wybuchowa mieszanka genów. Wychowywał się w Los Angeles, nasiąkając muzyką takich artystów, jak: Duke Ellington, Sarah Vaughan, Count Basie, Ella Fitzgerald, Bobby Short czy Miles Davis. Gdzieś po drodze złapał bakcyla o nazwie Prince. Później, po przeprowadzce do Nowego Jorku, słuchał Led Zeppelin, Jimiego Hendriksa, Steviego Wondera, Curtisa Mayfielda, Boba Marleya... Dlaczego o tym piszę? Dlatego, że warto czasem spojrzeć na styl artysty i jego muzykę jak na ciąg zdarzeń, przyczyn i skutków, wpływów, inspiracji i wreszcie kreacji, która jest jej wynikiem. Jeśli to prześledzicie, to zauważycie swing Ellingtona, riffy Zeppelinów, pazur Hendriksa, soulowe wibracje Wondera, funkowe beaty Jamesa Browna i romantyczne harmonie Beatlesów - a wszystko to wymieszane w tyglu duszy Kravitza.

Zachęcam Was więc do słuchania jak największej ilości różnej stylistycznie muzyki, bo inspiracja może się czaić tuż za rogiem, na kolejnej płycie włożonej do odtwarzacza, w następnym kawałku, być może za trzy takty, licząc od teraz... Nie jestem w stanie przewidzieć, gdzie i w jakich muzycznych szatach znajdzie Was przyszłość, ale z przyjemnością się tam z Wami spotkam. Do zobaczenia za miesiąc!

(Krzysztof Inglik)