Choć flażolety są raczej domeną gry solowej, to ich umiejętne użycie umożliwia znaczące poszerzenie naszych możliwości wykonawczych również w sferze gry rytmicznej.
Podstawowe informacje na temat techniki znajdują się w ramce. Chociaż flażolety możemy grać praktycznie w każdym miejscu na strunach, to na początek spróbujmy ćwiczyć z flażoletami znajdującymi się w odległości wielokrotności oktawy. Który ze znanych gitarzystów rockowych wykorzystuje flażolety sztuczne? Odpowiedź jest prosta: w większym lub mniejszym (czasem ledwie słyszalnym) stopniu wykorzystują je prawie wszyscy! W pierwszej kolejności na myśl przychodzi rzecz jasna Zakk Wylde oraz Andy LaRocque.
Osobiście nie przepadam za wysokimi, przenikliwymi flażoletami pojawiającymi się nagle w czasie gry rytmicznej i bardziej preferuję flażolety określane mianem "semi-harmonics" (półflażolety) - dźwięki będące czymś pośrednim, brzmiące zdecydowanie bardziej agresywnie i oryginalnie. Po dojściu do wprawy można wydobyć naprawdę wiele różnych dźwięków, nieznacznie tylko zmieniając kąt kostki oraz miejsce ataku struny. Przy wykorzystywaniu omawianej techniki ważne jest to, aby nie przesadzić, gdyż zbyt częste i natarczywe flażolety mogą skutecznie zniechęcić naszych potencjalnych słuchaczy.
Przykład 1 przedstawia absolutne podstawy. Mamy tu skalę molową, którą staramy się ogrywać, stosując flażolety. Celowo ćwiczymy w niższych pozycjach nie tylko dlatego, że w tych warsztatach zajmujemy się grą rytmiczną. Robimy tak przede wszystkim w celu przyzwyczajenia się do charakteru brzmieniowego flażoletów granych w niższych rejestrach. W przypadku trudności z uzyskaniem zadowalających rezultatów proponuję rozpocząć ćwiczenia w okolicach 5-7 pozycji na strunach Di G. W tym magicznym miejscu flażolety powinny wychodzić najłatwiej (choć nie zapominajmy, że efekty zależą też od konkretnego instrumentu). Aby dobrze trafić w odpowiednie miejsce na strunie, należy kierować się prostą zasadą - gramy w tym miejscu, gdzie znalazłby się dźwięk wyższy o wielokrotność oktawy (czyli leżący w odległości 12 wirtualnych progów, np. grając dźwięk cis na 4 progu struny A5, kostkę umieszczamy nad miejscem, gdzie znalazłby się próg 28). Niekiedy konieczne może się okazać podkręcenie regulatorów TREBLE i PRESENCE w posiadanym sprzęcie. Po dojściu do wprawy okaże się jednak, że nawet na stosunkowo ciemno brzmiącej gitarze jesteśmy w stanie wydobyć idealne flażolety.
Od niedawna jestem posiadaczem używanego przetwornika firmy Bartolini, na którym nie ma serii ani numeru. Mogę tylko stwierdzić, że jest to przetwornik Bartolini o wymiarach 70×39mm. Chciałbym się dowiedzieć, czy jest jakaś możliwość rozróżnienia, z jakim dokładnie przetwornikiem mam do czynienia?
{Odpowiedź}Moje ulubione kostki to Fender Classic Celluloid Extra Heavy. Jedyny problem w tym, że pocą mi się ręce i kostki te się ślizgają...
{Odpowiedź}Zgromadziłem dość pokaźną kolekcję materiałów na gitarę: książki, DVD, tabulatury itp. Staram się teraz przerobić to wszystko po kolei. Jaką strategię przyjąć, by wyciągnąć z tego maksymalne korzyści?
{Odpowiedź}Mam problemy z płynnym graniem legato. Zwykle w połowie przebiegu palce mi się blokują, a cała ręka jest spięta. Proszę o radę, jak wyjść z tego impasu.
{Odpowiedź}Na rynku jest obecnie bardzo dużo szkółek, podręczników, nut... Jak z tego morza materiałów wybrać coś, co jest naprawdę dobre i warte uwagi?
{Odpowiedź}