Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Warsztat / Lekcje / Jazz #36 - Ćwiczenia Techniczne Na Prawą Rękę

Jazz #36 - Ćwiczenia Techniczne Na Prawą Rękę

"Jazz"

Piotr Lemański

Miesiąc temu omówiliśmy kilka problemów związanych z techniką lewej ręki.

Temat ten można by w zasadzie kontynuować również i w tym miesiącu, ale pomyślałem sobie, że dobrze byłoby urozmaicić nasz workshop i porozmawiać o ćwiczeniach technicznych na prawą rękę. Zanim jednak to nastąpi, tradycyjnie już kilka zdań tytułem wstępu. Na początek musimy się przede wszystkim zastanowić, jakie problemy mogą wystąpić w prawej ręce podczas gry. Wymieniłbym tu na pewno pełną dyspozycyjność artykulacyjną i dynamiczną, szybkość oraz prawidłową korelację z ręką lewą. Tak naprawdę to właśnie od naszej prawej ręki zależy, czy wydobywane przez nas dźwięki będą żywe, czy martwe, czy będą swingować i czy będziemy w stanie oddać na instrumencie wszystkie zamierzone niuanse brzmieniowe i time’owe. Naszym głównym zadaniem będzie więc dzisiaj popracowanie nad umiejętnością świadomego akcentowania i uzyskania płynności gry w kilku podstawowych sytuacjach:

1. Przeskakiwanie przez kilka strun.

2. Zmiany pozycji.

3. Zmiany strun.

4. Gra z pustymi strunami.

Co do szybkości i korelacji, to o tym będzie kilka słów na koniec, ponieważ - jak sami zauważycie - większość ćwiczeń z tego i poprzedniego workshopu o te tematy mniej lub bardziej świadomie zahacza.

 

Myślę, że im szybciej przejdziemy do konkretnych ćwiczeń, tym lepiej dla nas. Oto przykład 1. O ile gra na dwóch sąsiednich strunach nie stanowi większego problemu, o tyle przeskakiwanie przez dwie, trzy struny nie od razu nam wyjdzie w sposób zadowalający. Żeby zaś nie tracić czasu na osobne omawianie poszczególnych problemów, to od razu wymienię, co jeszcze przy okazji takiego "skakania" poćwiczymy:

1. Metrum trójdzielne zmusza nas do uzyskania takiej samej akcentacji i artykulacji bez względu na kierunek kostkowania.

2. W każdej grupie trójkowej najsłabsza jest ostatnia nuta - ta zaś, nie dość, że jest na pustej strunie E, to
w miarę gry musimy wykonywać prawą ręką coraz to większe skoki, pamiętając cały czas o tym, żeby dźwięk E zagrać najciszej.

Ćwiczenie to możemy wykonywać z każdą inną pustą struną, czyli mamy w konsekwencji sześć wariantów.

 

Przykład 2 to zmiany pozycji na jednej strunie i wydawać by się mogło, że jest to ćwiczenie na lewą rękę. Otóż cały problem polega na tym, że zmiana pozycji wiąże się z gwałtownym ruchem lewej ręki (z pozycji I do VI lub odwrotnie), co nie pozostaje bez wpływu na siłę uderzenia ręki prawej. Podstawowym problemem jest utrzymanie trójkowego pulsu, w związku z tym zmiany pozycji wypadają w coraz to innym miejscu w stosunku do metrum. Przykład ten oparłem na skali C eolskiej - gramy go palcami 1, 3, 4. Przy zmianie na skalę C lokrycką lub C frygijską uzyskamy warianty z zastosowaniem palca 2.

 

Przykład 3 jest podobny do poprzedniego, ale zmianie uległa podstawowa rzecz, a mianowicie: zmiana kierunku uderzenia kostką podczas zmiany pozycji do góry i w dół. Ten wariant oparłem na pięciu dźwiękach gamy C-dur. Podobnie jak w poprzednim przykładzie możemy dowolnie zmieniać konfigurację dźwięków, przez co uzyskamy inny układ palców. Zwiększać też możemy ilość progów podczas zmiany pozycji. Podobnie jak miesiąc temu, z braku miejsca zapisałem tylko przykład na jednej strunie, nagrałem zaś na czterech. Od Waszej inwencji teraz tylko zależy, ile różnych wariantów sami wymyślicie, żeby Wasze ćwiczenie nie było zbyt monotonne.

 

Przykład 4 to gama G-dur grana w I pozycji, przez dwie oktawy, w metrum trójdzielnym. Jaki jest cel tego ćwiczenia? Przede wszystkim sprawa najważniejsza: w ten sposób gramy wszystkie 12 gam. Kolejność jest dowolna - można chromatycznie od E do Eb lub zacząwszy od C, poruszać się według koła kwartowego lub kwintowego. Zasada jest prosta: wszystkie gamy gramy w I pozycji, dopiero na strunie E1 wchodzimy w wyższe rejestry (dotyczy to 7 gam od A chromatycznie do Eb). W konsekwencji musimy używać pustych strun i za każdym razem innego palcowania. O co chodzi w tym ćwiczeniu? Musimy sobie uświadomić rzecz następującą: przed każdym gitarzystą stoi zadanie nauczenia się swojego instrumentu, czyli poznania brzmienia poszczególnych strun i siły, z jaką należy w nie uderzyć, żeby uzyskać taką samą głośność. Każda gitara jest inna. Zależy to w dużej mierze od typu przystawki, grubości i rodzaju strun oraz - a może przede wszystkim - od konstrukcji samego instrumentu i jakości użytego materiału. Również każda struna w naszej gitarze brzmi inaczej i tylko od nas samych zależy, czy uzyskamy jednolitą barwę, grając chociażby zwykłą gamę. Należy pamiętać również o tym, że różnice występują także między dźwiękami na pustych strunach a dźwiękami wydobytymi przez przyciśnięcie palcem. Tak właściwie, to od takiego prostego ćwiczenia, jak przegranie dwunastu gam durowych, należałoby rozpoczynać nasz codzienny kontakt z instrumentem. Bardzo często dochodzi bowiem do sytuacji, że nie zwracamy uwagi na jednolite brzmienie granych melodii. Nie przeszkadzają nam akcenty niezwiązane z akcją muzyczną, a wymuszone "fizycznie" przez zmianę pozycji czy skok przez dwie lub trzy struny. Zazwyczaj tego nie słyszymy, tak samo jak nie przeszkadza nam np. nasza zła dykcja. Każdą gamę, jak widać, gramy trzy razy - jest to związane z zastosowaniem metrum trójdzielnego. Podobnie jak w poprzednich ćwiczeniach, w konsekwencji takiego podziału kolejne akcenty wypadają za każdym razem w innym miejscu, co zmusza nas do kontroli artykulacji. I jeszcze jedna ważna rzecz: żeby osiągnąć zamierzone efekty, wszystkie ćwiczenia gramy z metronomem.

Tak jak wspomniałem wcześniej, na koniec kilka słów o szybkości i korelacji obu rąk. Wielu z Was być może się w tym miejscu trochę rozczaruje, ale niestety nie znam jakichś cudownych ćwiczeń na zwiększanie szybkości gry. Jeżeli każde z omawianych przez te dwa miesiące przykładów będziecie regularnie i rzetelnie ćwiczyć z metronomem, zwracając przy tym uwagę na time i artykulację, to podkręcanie co kilka tygodni tempa stanie się rzeczą oczywistą, a obie ręce będą naturalnie współdziałać w taki sposób, jakby nic innego nigdy nie robiły. Punktem granicznym zawsze będzie oczywiście tutaj szybkość, z jaką potrafimy w sposób wysoce muzyczny zagrać poszczególne ćwiczenia. Świadome ogrywanie zaproponowanych dzisiaj przykładów sprawi, że zaczniecie słyszeć większość swoich błędów artykulacyjnych i dynamicznych, że zaczną Wam przeszkadzać nieuzasadnione akcenty - krótko mówiąc, będziecie jeszcze bardziej panować nad każdym wydobytym dźwiękiem, a gra na gitarze stanie się czystą przyjemnością - czego Wam (i sobie) życzę.