Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Warsztat / Lekcje / Akustyk #47 - Tommy Emmanuel, cz. 1

Akustyk #47 - Tommy Emmanuel, cz. 1

"Akustyk"

Piotr Słapa

W ciągu ostatnich miesięcy przedstawiłem Wam sylwetki największych mistrzów gitary akustycznej. W tym odcinku poznacie niezwykle barwną postać - Tommy’ego Emmanuela.

Ten australijski muzyk jest obecnie uznawany za najlepszego gitarzystę świata fingerstyle. Po krótkim zapoznaniu się z jego twórczością trudno nie zgodzić się z tą opinią. Na początek polecam kilka znakomitych płyt akustycznych. Warto zapoznać się z "Initiation", "Only", "Endless Road", "The Mystery" oraz z koncertowym nagraniem "CGP Live One". Wizytówką Emmanuela jest perfekcyjna technika gry, poczucie rytmu, doskonały zmysł kompozytorski oraz osobowość sceniczna. Zdumiewające jest, że nie ma on formalnego wykształcenia muzycznego, a wszystko zdobył bez znajomości nut czy tabulatur. Jego ulubionymi instrumentami są gitary australijskiej firmy Maton. Firma ta oferuje trzy różne instrumenty sygnowane nazwiskiem Emmanuela. Są to kolejno modele: EBG808, TE1 oraz TE2.

Wielu gitarzystów pyta, w jaki sposób podejść do nauki utworów Tommy’ego. Nie da się ukryć, że prawie cała jego twórczość jest technicznie bardzo zaawansowana, więc nie ma innego wyjścia, niż rzucić się od razu na głęboką wodę. Tym razem przygotowałem dla Was fragment pięknej ballady "Those Who Wait" z płyty "Only". Autor traktuje ten utwór bardzo emocjonalnie, ponieważ związany jest z pewnym bardzo ważnym etapem jego życia. To właśnie wtedy zdecydował się poświęcić gitarze akustycznej i karierze solowej. Utwór ten ma kilka trudnych technicznie momentów związanych zazwyczaj z niewygodnym opalcowaniem (szczególnie intro), jednak uważam, że będzie on doskonałym wstępem do poznania twórczości Tommy’ego. Całość grana jest kostką i momentami występuje technika hybrydowa, czyli kostka i palce. Strój gitary to dobrze znany Dropped D - obniżamy strunę basową E o cały ton w dół (DADGBE).

Po przestrojeniu gitary możemy przystąpić do nauki. Pierwszy akord łapiemy przy użyciu palca środkowego (3 próg na strunie B) oraz serdecznego (4 próg na strunie D). Dzięki temu płynnie przejdziemy do następnego. Palec środkowy zostaje tam, gdzie był, serdeczny wjeżdża na 5 próg i dokładamy palec wskazujący na 2 próg struny G. Ten klimatyczny trójdźwięk wykonujemy jednocześnie techniką hybrydową - kostka uderza strunę D, a palce środkowy i serdeczny prawej ręki ciągną pozostałe struny. Teraz czas na coś bardzo wymagającego. Jeśli chcemy zachować oryginalne opalcowanie, takie jakie stosuje Tommy, to musimy złapać kciukiem lewej ręki 3 próg na strunie basowej E, trzymając jednocześnie kształt poprzedniego akordu. Za chwilę czeka nas coś jeszcze mniej przyjemnego. Na szczęście tylko technicznie, bo dźwięki są piękne. Palce wskazujący i środkowy w dalszym ciągu nie zmieniają pozycji, natomiast mały palec wskakuje na 5 próg struny D, a serdeczny łapie 5 próg struny basowej E. Wszystko powtarzamy trzy razy i intro kończy się zagrywką z taktu 7. Rozpoczynamy ją, kostkując puste struny E, A i D, następnie palec wskazujący ląduje na 2 progu struny D, a po nim palec serdeczny na 4 progu tej samej struny i wykonujemy slide na sąsiedni próg, czyli 5. Trzymając ten próg, dokładamy palec wskazujący na 2 próg struny G, a potem przygotowujemy rękę do złapania kolejnych dźwięków akordu. Akord ten graliśmy już na początku taktu 2. Kciuk łapie próg 3 na strunie basowej E, a palec serdeczny zagra dźwięk na progu 3 struny B. Ważne jest, żeby wykonać to czysto, ponieważ chcemy, aby akord wybrzmiewał odpowiednio długo. Następnie przechodzimy do zwrotki utworu.

Zwrotkę zaczynamy akordem ogrywanym przy użyciu wszystkich czterech palców lewej ręki. Palec środkowy łapie próg 5 struny D, serdeczny - próg 5 struny G, mały - próg 6 struny B i wskazujący - próg 3 struny wiolinowej E. Na tej samej strunie wykonywany jest także pull- -off. Pierwsze trzy dźwięki gramy standardowo kostką, a następnie używamy techniki hybrydowej do zagrania trójdźwięku z pull-offem. W takcie 10 - bas na progu 3 łapiemy palcem serdecznym. Używamy go także do złapania basu w kolejnym akordzie w tym samym takcie. Próg 2 na strunie G zagramy palcem wskazującym. Jest to dość duże rozciągnięcie, ale po kilku dniach ćwiczeń nie będzie to dla Was problemem. W dalszej części akordy powtarzają się z małymi wyjątkami. W takcie 12 próg 3 na strunie B łapiemy małym palcem, trzymając przy tym próg 3 na strunie basowej palcem serdecznym i próg 1 na strunie B palcem wskazującym.

W końcówce taktu 14 bardzo ważne jest opalcowanie ostatnich trzech dźwięków. Pierwszy z dźwięków A (próg 2 na strunie G) łapiemy palcem wskazującym, a za drugim razem palcem środkowym. Ułatwi nam to przejście do akordu z kolejnej części utworu. Trzymając palec środkowy na tym progu, dokładamy palec wskazujący na próg 1 struny A oraz serdeczny - na próg 3 struny B. Na początku taktu 16 zmienia się tylko bas - z progu 1 na 2 na strunie A - i wykonujemy pull-off z progu 2 do pustej struny G. Teraz wracamy do akordu z taktu 15, dokładając pull-off, oraz czeka nas zagrywka pozwalająca wrócić do początku zwrotki.

Zaczynamy od pustej struny A i w czasie jej wybrzmiewania gramy kilka szybkich hammer-onów. Do pracy angażujemy tutaj tylko palce wskazujący i środkowy. Ostatnim dźwiękiem z taktu 18 będzie próg 6 na strunie B złapany przez mały palec. Dzięki takiemu zabiegowi sprytnie wracamy do znanego już nam akordu i opalcowanie go będzie łatwiejsze. Kolejne akordy powtarzają się, a nowością są tylko małe zabiegi rytmiczne i artykulacyjne w taktach 19 i 23. Ważną rolę odgrywają tutaj trójdźwięki. Oba z nich uderzamy energicznie kostką i na drugim wyczekujemy chwilę, powodując ciekawe napięcie.

Takty 25-27 znowu będą nam znane z wcześniejszej części utworu. Tym razem jednak musimy dopilnować, aby na tle basu (próg 1 na strunie A) dobrze wybrzmiały nam pull-offy. Wystarczy, że zadbamy o to, aby nie zahaczyć przypadkiem strun, których nie chcemy zagrać. Dalej bas jest grany o próg wyżej i ponownie mamy okazję wykonać pull-offy. Końcówka taktu 27 prowadzi do akordów występujących przed refrenem.

W tym momencie kończy się część warsztatowa i w celu dalszej nauki konieczne będzie zapoznanie się z oryginalnym nagraniem. Mam nadzieje, że po warsztatowym wstępie z przyjemnością sami sięgniecie po dalszą część. Pamiętajcie, że "Those Who Wait" jest balladą, którą trzeba wykonać na odpowiednim warsztatowym i duchowym poziomie, aby zainteresować i wywołać emocje u słuchacza. Oprócz czystych i poprawnie zagranych dźwięków kluczowy jest odpowiedni feel. Utwór powinien płynąć i mieć przestrzeń. Ballady wbrew pozorom wcale nie są łatwe do grania. Wymagają od muzyka wyobraźni, koncentracji oraz wyczucia. Gorąco zachęcam do zapoznania się z twórczością Tommy’ego i czerpania, ile wlezie. To, co się nauczycie od mistrza, zostanie na całe życie. Za miesiąc będziemy dalej zgłębiać tajniki gry Emmanuela. Do zobaczenia i owocnego ćwiczenia!