Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Warsztat / Lekcje / Metal #49 - Między strunami

Metal #49 - Między strunami

"Metal"

Sławomir Sobczak

Nic nie stoi na przeszkodzie, aby całe życie grać riffy choćby i na jednej strunie, ewentualnie na dwóch.

Nie ma w tym niczego złego. Tylko co będzie, jeśli zechcemy aktywniej wykorzystywać pozostałe struny, zamiast poruszać się przede wszystkim wzdłuż gryfu? W takim przypadku nie obejdzie się bez umiejętności sprawnego przechodzenia na sąsiednie struny, szczególnie jeśli staniemy przed koniecznością zagrania kilku dźwięków, np. na strunie E6, i szybkiego wejścia na D4, zahaczając po drodze o A5.

W jednym z odcinków naszego cyklu warsztatów metalowych ("Gitarzysta" 5/2009) zajmowaliśmy się problematyką zmiany strun podczas gry rytmicznej - to taki niuans, który nabiera jednak kolosalnego znaczenia podczas szybkiego tempa i gry riffów o skomplikowanej budowie, wymuszającej konieczność częstej zmiany strun. W tym miesiącu rozwiniemy ten temat, skupiając swoją uwagę nie na dwóch, ale na trzech strunach (E6, A5 i D4). Wyjątkiem jest przykład 2 oraz końcowy fragment przykładu 3, kiedy do głosu dojdzie także struna G3. Co istotne, struna A5 pełni w nich przede wszystkim rolę łącznika na drodze pomiędzy E6 oraz D4.

PRZYKŁAD 1 składa się z dwóch dwutaktowych części różniących się tylko pod względem rytmicznym. Takty 1-2 wypełnione są ósemkami, natomiast 3-4 - szesnastkami. Po zastąpieniu każdej ósemki dwoma szesnastkami powstaje riff o gęstszej fakturze rytmicznej, wymagający precyzyjnego kostkowania naprzemiennego. Z powodu ograniczonej objętości warsztatu trzy grupy szesnastek zostały zapisane w formie skróconej.



Wróćmy jednak do początkowych dźwięków prezentowanego riffu. Przez dwa takty kostkujemy z góry na dół, tłumiąc jednocześnie wszystkie dźwięki. Po zagraniu trzech dźwięków fis na progu 2 struny E6 przechodzimy oktawę wyżej na próg 4 struny D4, odwiedzając przy tym strunę A5, na której znajduje się dźwięk przejściowy cis. Łatwo zauważyć, że mamy tu do czynienia z rozłożonym powerchordem F#5 uzupełnionym oktawą. Z tego powodu najwygodniejszym sposobem opalcowania będzie wykorzystanie palca wskazującego do dźwięku fis na strunie E6, serdecznego do cis na strunie A5 oraz małego - do fis na strunie D4. Zastosowanie z pozoru prostszego opalcowania zakładającego ułożenie palca serdecznego w postaci krótkiej poprzeczki barré jest tu jak najbardziej możliwe, ale nie polecam tego rozwiązania - przynajmniej na początku - przede wszystkim z uwagi na dosyć ograniczone pole manewru w zakresie kontrolowania poszczególnych strun. Musimy przecież nieustannie pamiętać o tym, aby po przejściu z jednej struny na drugą skutecznie wytłumić tę pierwszą. O ile po zagraniu pierwszego dźwięku fis bez większych problemów wytłumimy strunę E6 podczas przejścia na strunę A5, o tyle zmiana na D4 w przypadku zastosowania palca serdecznego do obsługi strun A5 i D4 będzie nieco utrudniona. Jednak jeśli dźwięk cis chwycimy palcem serdecznym, a następujący po nim fis palcem małym, to problem nie będzie występował.

A skoro o problemach mowa, to spójrzmy na takt 2. Mamy tam rozłożony powerchord E5, który wymaga gry na pustej strunie E6. Nie jest to zbyt komfortowa sytuacja z powodu wspomnianych już trudności z wytłumieniem nieużywanych strun. W tym przypadku przejście na strunę A5 bez zdecydowanego wytłumienia struny E6 może doprowadzić do pogorszenia czytelności brzmieniowej. Jednym z najskuteczniejszych sposobów poradzenia sobie z wybrzmiewającą struną E6 jest - oczywiście poza mocniejszym tłumieniem prawą ręką umieszczoną na mostku (P.M.) - lekkie przesunięcie palca wskazującego odpowiedzialnego za dźwięk b na strunie A5 w kierunku struny E6 i po prostu delikatne dotknięcie jej w taki sposób, aby ją dodatkowo wytłumić. Rzecz jasna niedopuszczalne jest tu jakiekolwiek zahaczenie struny prowadzące do wydobycia dźwięku oraz dociśnięcie jej do podstrunnicy. Takty 3-4 przykładu 1 wymagają zastosowania kostkowania naprzemiennego. Tym razem dźwięki przejściowe na strunie A5 zostają zdublowane. Prosta konstrukcja riffu sprzyja naturalnemu kostkowaniu, czyli - inaczej mówiąc - pierwszy dźwięk na każdej nowej strunie zawsze przypada na ruch z góry na dół.

PRZYKŁAD 2 rozpoczyna się, podobnie jak wcześniej, od dźwięków granych w pozycji II. Tym razem rozszerzamy nasz obszar roboczy o strunę G3, na którą wejdziemy na "4 i" w obu taktach. Całe ćwiczenie składa się z tłumionych szesnastek, które należy wydobywać, kostkując naprzemiennie. Także tutaj jest to najbardziej intuicyjne kostkowanie, niewymagające zbytniej gimnastyki (wchodząc na każdą kolejną strunę, zaczynamy kostkować ruchem z góry na dół).



W tym przypadku również zetkniemy się z problemem wytłumienia nieużywanych strun, tak więc powinniśmy grać bardzo starannie, nieustannie kontrolując poszczególne struny. Dźwięk fis na strunie E6 zagramy palcem wskazującym, cis - serdecznym, fis na D4 - małym, natomiast a na strunie G3 - wskazującym. Tym sposobem w takcie 1 zagraliśmy rozłożony akord Fis-moll. Pewnego wyjaśnienia wymaga ostatnia ćwiartka taktu 1, gdzie następuje przejście na strunę wiolinową G3. Aby uzyskać pełny skompresowany dźwięk, dobrze tłumiony i pozbawiony irytującego jazgotu, konieczne będzie nieco mocniejsze wytłumienie struny prawą ręką umieszczoną na mostku, a przy okazji także ułożenie np. palca serdecznego na strunach E6, A5 i D4 celem zabezpieczenia się przed niepożądanymi dźwiękami.

PRZYKŁAD 3 to tradycyjnie już miejsce wypełnione cyframi "3", czyli triolami. Tym razem przejście przez strunę A5 nie będzie tak łatwe jak w dwóch poprzednich ćwiczeniach, a stanie się tak z dwóch powodów. Po pierwsze, będziemy kostkować naprzemiennie, przy czym dźwięki leżące na strunie A5 przypadają na ruch z dołu do góry. Po drugie zaś, na strunie tej gramy tylko po jednej nucie, co wymaga pokonania sporego dystansu (na odcinku pomiędzy D4 a E6) w stosunkowo krótkim czasie. Oczywiście im większe tempo, tym gorzej, dlatego warto przećwiczyć takie riffy jak ten przedstawiony w przykładzie 3, aby oswoić się z podobnymi sytuacjami.



Omawiana zagrywka posiada dodatkowe utrudnienie w postaci zagęszczenia na drugiej ósemce pierwszej grupy triolowej każdego taktu. Zwróćcie uwagę na symbole kostkowania zamieszczone nad nutami. Jeżeli dwie nadmiarowe szesnastki sprawią, że wybijecie się ze schematu kostkowania naprzemiennego, to możecie mieć problemy podczas rozpoczęcia kolejnego taktu wynikające z zagrania na "1", kostkując z dołu do góry, a taka sytuacja nie należy do komfortowych.

PRZYKŁAD 4 gramy, podobnie jak poprzednio, w pozycji III. Rezygnujemy z pulsacji triolowej, wracając do szesnastek szczelnie ulokowanych w obu taktach ćwiczenia. Kwestia kostkowania nie powinna być problemem, ponieważ doskonale sprawdzi się tu standardowy ruch naprzemienny. Natomiast więcej uwagi warto poświęcić opalcowaniu, ponieważ możemy je rozwiązać na dwa sposoby. Pierwszy z nich, omówiony przy okazji przykładu 1, wyglądałby następująco: g (E6) - palec wskazujący, d (A5) - palec serdeczny, g (D4) - palec mały, ges (D4) - palec środkowy, f (D4) - palec wskazujący. Drugi sposób (również wspomniany w omówieniu przykładu 1) opiera się na wykorzystaniu palca serdecznego do gry dwóch dźwięków na 5 progu: d (A5) oraz g (D4) z jednoczesnym "przetaczaniem" go w taki sposób, aby nigdy nie dociskał on dwóch strun naraz. Jeśli opanowaliście pierwszy sposób, to nic nie stoi na przeszkodzie, aby poeksperymentować z wykorzystaniem palca serdecznego w roli minipoprzeczki barré. Powodzenia!