Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Warsztat / Lekcje / Blues #12 - Jak ćwiczyć podciąganie strun

Blues #12 - Jak ćwiczyć podciąganie strun

"Blues"

Jarek Dobrzański

Podciąganie to chyba najczęściej stosowany przez gitarzystów grających bluesa zabieg artykulacyjny. Można zaryzykować stwierdzenie, że nie sposób się bez niego obejść, jeżeli zależy nam na prawdziwie bluesowym frazowaniu i prawdziwie bluesowej tonalności. 

Podciąganie jest z pewnością jedną z pierwszych technik artykulacyjnych, jakich uczy się każdy gitarzysta, niekoniecznie zainteresowany graniem bluesa. Być może dlatego przyjęło się myśleć, że jest to technika niezbyt trudna (na przykład w porównaniu z tappingiem). Jednak z obserwacji wynika, że początkujący gitarzyści, o ile całkiem udatnie posługują się gitarową "pirotechniką", to z podciąganiem bywa u nich krucho.

Zacznijmy od pewnych fizycznych faktów związanych z budową gitary, które warto poznać, o ile nie odkryliśmy ich już sami, obserwując, jak zachowuje się gitara przy podciąganiu. Spróbujmy podciągnąć dźwięk Bb na strunie G do dźwięku C (dwa progi wyżej), a następnie podciągnąć dźwięk G na strunie wiolinowej E do dźwięku A (również dwa progi wyżej). Okaże się, że im cieńsza struna, tym trudniej podciągnąć ją o określony interwał. Reguła to dotyczy również strun z owijką, ale generalnie podciąga się je o tę samą wysokość nieco trudniej niż struny bez owijki. Podciągnijmy teraz dźwięk A na drugim progu struny G do wysokości dźwięku B (czwarty próg struny G), po czym wykonajmy takie samo podciągnięcie oktawę wyżej na tej samej strunie, czyli na czternastym progu. Zauważymy pewnie, że o wiele łatwiej podciągać w okolicach 12 progu niż na kilku pierwszych progach gryfu. Warto pamiętać o tych zależnościach, wybierając pozycję do wykonania zagrywki z podciągnięciami.

Kilka słów o technice. Podciągnięcia wykonujemy całą dłonią, a nie tylko palcami. Praca dłoni przy podciąganiu ma wynikać z ruchu obrotowego nadgarstka. Struny pociągamy zawsze wspólnym wysiłkiem kilku palców. I tak też jeżeli podciągamy dźwięk grany małym palcem, to wychylając strunę, podpieramy się pozostałymi trzema palcami. Przy podciąganiu dźwięku granego palcem serdecznym wspomagamy się palcem wskazującym i środkowym, a przy podciąganiu dźwięku pod palcem środkowym wspomagamy się wskazującym. Podciągnięcia palcem wskazującym stosuje się rzadziej, ponieważ jesteśmy wówczas zdani tylko na siłę tego palca, a operowanie ruchem obrotowym nadgarstka jest utrudnione. Bardzo ważny dla uzyskania odpowiedniej siły w palcach jest też sposób trzymania gryfu. Przy podciąganiu najlepiej objąć gryf od tyłu kciukiem, zapierając się o niego dłonią, zamiast klasycznego stawiania kciuka na środku gryfu.

Tym, co odróżnia dobrą od słabej techniki podciąganie, jest z pewnością intonacja, czyli wydobywanie dźwięku o prawidłowej wysokości. Gitarzyści, w odróżnieniu od skrzypków czy kontrabasistów, którzy sami muszą dbać o to, by wydobywane przez nich dźwięki stroiły, mają progi, które "intonują" za nich. Jeżeli jednak stosujemy podciąganie, musimy być równie wyczuleni na prawidłową wysokość dźwięku, co skrzypkowie, a pamiętajmy, że ci nad perfekcyjną intonacją pracują latami.

Podciąganie daje wiele różnych możliwości wydobywania dźwięków. I tak:

- Możemy zagrać dźwięk, po czym podciągnąć go do wyższego dźwięku.

- Możemy zagrać pierwszy dźwięk, podciągnąć go do wyższego i powrócić do pierwszego (bend and relase).

- Możemy zagrać dźwięk na podciągniętej wcześniej strunie (pre-bend).

- Możemy zagrać dźwięk na podciągniętej wcześniej strunie, po czym obniżyć go do dźwięku niepodciągniętego (pre-bend and relase).

- Możemy podciągać strunę o 1/4 tonu (blue note), o pół tony, o cały ton, o półtora tonu.

- Możemy łączyć podciąganie z innymi technikami artykulacyjnymi, takimi jak ślizgi, wibrowanie, legato itp.

W tym odcinku zaczniemy od przykładów i pomysłów na ćwiczenie techniki podciągania. Najprostszym ćwiczeniem dla początkujących jest podciąganie strun do określonych dźwięków i porównywanie uzyskanej wysokości z takim samym dźwiękiem zagranym bez podciągania.

Przykład 1
to prosta zabawa w porównywanie dźwięków w różnych miejscach na gryfie i stosowanie podciągnięć o różne interwały.

 

Przykład 2 to patent stosowany m.in. przez Jimi Hendrixa i Carlosa Santanę, a przy okazji dobre ćwiczenie przyzwyczajające palce do prawidłowej intonacji - melodie grane dźwiękiem zdublowanym na dwóch strunach, gdzie jeden dźwięk jest dociągany do odpowiedniej wysokości. Fanom Hendrixa riff ten może zabrzmieć znajomo.

 

Przykład 3
polega na graniu takiego samego motywu muzycznego podciągnięciami i niepodciągniętymi dźwiękami. Jest to bardziej zaawansowana wprawka, w której stosujemy podciągnięcia o pół tonu, o cały ton i o półtora tonu. Dodatkowo są to podciągnięcia skumulowane, czyli takie, gdzie np. po zagraniu dźwięku podciągniętego o ton dociągamy jeszcze pół tonu i gramy kolejny dźwięk podciągnięty łącznie o półtora tonu.



Przykład 4 wykorzystuje z kolei podciąganie jako sposobu na uzyskanie obustronnego wibrata wokół pewnego dźwięku. Normalnie wymagałoby to posłużenia się ramieniem tremolo.

 

Przykład 5 to próba zagrania samymi podciągnięciami pierwszych nut popularnego tematu blues-jazzowego "Blue Monk". Sens muzyczny tej zagrywki jest co najwyżej pastiszowy, ale jest to dobre ćwiczenie z zastosowaniem skumulowanych podciągnięć o wszystkie możliwe interwały.