Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Warsztat / Lekcje / Metal #12 - Drop D

Metal #12 - Drop D

"Metal"

Sławomir Sobczak

Oczywiste jest, że w dzisiejszych czasach standardowy strój gitary nie zawsze sprawdza się przy cięższych odmianach muzyki rockowej. Co więcej - on po prostu nie gwarantuje odpowiedniego brzmienia...

Obniżenie stroju umożliwia nam spenetrowanie niższych i - co tu dużo mówić - lepiej brzmiących obszarów dźwiękowych. Wkroczenie do krainy niższych strojów jest w miarę bezbolesne dzięki systemowi Drop D. Nie musimy przestrajać całego instrumentu, co może być bardzo uciążliwe zwłaszcza dla właścicieli gitar z dwustronnym mostkiem typu tremolo. Oczywistym jest fakt, że tego typu konstrukcja jest niezwykle wrażliwa na zmiany napięcia strun. Natomiast ze strojem Drop D mostek tego typu radzi sobie doskonale i nie wymaga praktycznie żadnych korekt. Strój Drop D polega na obniżeniu tylko jednej, najgrubszej struny - E6. Przed przystąpieniem do zabawy warto zdać sobie sprawę z tego, że pomiędzy struną A5 i E6 (teraz przestrojoną do dźwięku d) znajduje sie interwał kwinty, a nie - jak dotychczas - kwarty. Pociąga to za sobą konieczność zmiany opalcowania każdej zagrywki, korzystającej z najgrubszej struny.

Przykład 1 przedstawia typowy dla wielu zespołów metalowych riff, zbudowany w oparciu o pochody chromatyczne grane w kwintach.



Przy stroju Drop D konieczne jest przyzwyczajenie się do innego opalcowania powerchordów. W tym przypadku nie stosujemy dwóch palców, gdyż każdy dwudźwięk gramy tylko jednym palcem. Oczywiście możemy to sobie opalcować inaczej, jednak najbardziej efektywne będzie zastosowanie zaproponowanego w tym przykładzie opalcowania (1, 2, 3, 4 itd.). Choć z pozoru może się to wydawać banalne, to jednak przy szybszych riffach (a także podczas gry z dodaną oktawą na strunie D4) może się to czasem okazać problematyczne. Warto więc dobrze przećwiczyć tego typu podstawowe riffy. Przykład 1 jest jedynie propozycją, którą warto rozwinąć, tworząc własne, nieco bardziej skomplikowane motywy. W przedstawionym riffie specjalnie znalazły się dodatkowe powerchordy grane na strunach A5 i D4, ponieważ zmuszają one do zmiany sposobu opalcowania. Grając w stroju Drop D powinniśmy ciągle pamiętać o tym, że pomiędzy dwiema najgrubszymi strunami znajduje się interwał kwinty, a nie kwarty. To może z początku nieco mylić, ale po pewnym czasie z pewnością dojdziemy do wprawy - rzecz jasna pod warunkiem, że będziemy świadomie łączyć ze sobą grę na strunach E6 i A5 oraz A5 i D4.

A co się stanie, jeśli dojdziemy do wniosku, że mimo zastosowania stroju Drop D będziemy chcieli zagrać kwarty? Przykład 2 przedstawia zagrywkę, w której mamy zarówno kwinty, jak i kwarty.



Zaproponowany tu sposób kostkowania to jedynie propozycja, która wydaje się być najwygodniejszą alternatywą dla kostkowania naprzemiennego czy też grania z góry na dół. Aby jednak lepiej zrozumieć różnicę pomiędzy strojem standardowym a Drop D, warto wyobrazić sobie, że gramy tę zagrywkę w standardowym stroju lub o kwintę wyżej, rozpoczynając od struny A5. W takim przypadku wyjdzie na jaw podstawowa korzyść z zastosowania stroju Drop D: możemy bezkarnie grać powerchordy na przemian - raz na strunach skróconych, a raz na pustych. A wszystko to w szybkim tempie. Jeśli spróbujemy wykonać podobną zagrywkę na normalnie nastrojonej gitarze, to albo zdołamy po mistrzowsku zmieniać pozycję, przebierając gorączkowo palcami na gryfie, albo zrezygnujemy z tego dwudźwięku na pustej strunie. Strój Drop D sprawia, że nie musimy się przejmować tego typu problemami.

Przykład 3 obrazuje omówioną wyżej prawidłowość znacznie dobitniej.



Zagranie tej zagrywki w standardowym stroju (o dwa półtony wyżej) wymusza na nas konieczność jeszcze intensywniejszego biegania po gryfie. Zagrywka ta jest o tyle praktyczna, że nieodzownie staje się przy niej precyzyjne wykorzystywanie najsłabszego, czwartego palca lewej ręki, albowiem pierwsza (na progu 8) i druga (na progu 7) grupa szesnastek grana jest palcem najmniejszym. W trzecim i czwartym takcie tego ćwiczenia znajduje się kolejna niespodzianka, a mianowicie pull-off. Tym razem technikę tę musimy wykonać właśnie palcem czwartym. W celu jej poprawnego wykonania, konieczne jest zarywanie strun ruchem palców z góry na dół: najpierw odrywamy palec od struny E6, a ułamek sekundy później - od struny A5. Cały ruch jest skierowany bardziej w kierunku strun wiolinowych, a nie - jak to ma miejsce przy standardowym pull-offie - w górę. Ale, pomimo tych trudności, pocieszmy się: w standardowym stroju wykonanie techniki pull-off na dwóch strunach  jednocześnie byłoby praktycznie niemożliwe (chyba że właściwy powerchord chwycimy pierwszym i środkowym palcem, a dźwięki wyższe zagramy za pomocą pozostałych palców - w tym przypadku pull-off zdołamy jednak wykonać tylko w obrębie półtonu).

Na koniec zostawimy sobie przykład dosyć prosty, a przy tym - efektowny. Warto zauważyć, że w przypadku stroju Drop D pomiędzy strunami E6 i D4 znajduje się odległość jednej oktawy. Ten prosty fakt daje nam spore pole do popisu. Grając jakąkolwiek, mniej lub bardziej banalną zagrywkę, możemy ją w istotny sposób wzmocnić za pomocą struny E6 (a właściwie D6). Spójrzmy teraz na przykład 4.



Znajduje się w nim prosty riff bazujący na pustej strunie D4, do którego następnie dokładamy dźwięki leżące o oktawę (d na strunie E6) i kwartę (a na strunie A5) niżej. Efekt jest doprawdy zaskakujący, ponieważ małym nakładem środków możemy uzyskać całkiem potężne brzmienie. Prezentowany riff to tylko prosty przykład, na bazie którego warto stworzyć własne zagrywki, przy czym podstawą powinna być tu struna D4. Jakikolwiek motyw stworzymy, możemy być pewni, że dodanie do niego dźwięku pustej struny E6 i ew. A5 sprawi, iż osiągniemy mocniejsze i pełniejsze brzmienie. Przy graniu stłumionych dźwięków na pustych strunach E6 i A5 nawet nie musimy specjalnie dbać o to, aby odpowiednio wytłumić poprzednio zagrane dźwięki na strunach D4 i G3. Dlaczego? Ponieważ w żaden sposób nie dysonują one z dołożonymi, dolnymi nutami.

Wychodzi na to, że co miesiąc zachęcam Was do eksperymentowania... Ale tak to już jest - najlepszym sposobem na poznanie nowych technik gry jest niczym nieskrępowane sprawdzanie wszelkich możliwych sposobów wykonania danej zagrywki. Ważne jest to, że wszystkie prezentowane tu riffy to jedynie przykłady pomysłów, które można rozwinąć w "pełnowymiarowe" riffy. Do tego, decydując się na strój Drop D, powinniśmy wiedzieć, jakie wiążą się z nim ograniczenia i korzyści.