Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Warsztat / Lekcje / Blues #16 - Maksymalna ekspresja, czyli jak bić swoją kochankę

Blues #16 - Maksymalna ekspresja, czyli jak bić swoją kochankę

"Blues"

Jarek Dobrzański

Stevie Ray Yaughan powiedział kiedyś, że kiedy gra, to czuje, jakby ktoś skuł go w łańcuchy, a on - grając - próbuje się z nich uwolnić.

Trudno w to nie wierzyć - ładunek ekspresji zawarty w jego grze do dziś elektryzuje tych, którzy stykają się z nim po raz pierwszy. Niemal każdy adept bluesowej gitary przechodzi dziś okres fascynacji SRV. Dla biednej gitary jest to okres bólu, cierpienia i licznych ran. W poprzednim odcinku uroczyście skręciliśmy przester, aby skorzystać z większych możliwości różnicowania dynamiki. To, jak szeroka będzie dynamika naszego grania, zależy również od techniki gry. Musimy nauczyć się kontrolować grę na różnych poziomach głośności - i to najlepiej bez pomocy różnego rodzaju dopalaczy, i potencjometru czy pedału głośności. Oczywiście wszystkie te wspomagacze dynamiki przydają się później w grze zespołowej ale panowanie nad dynamiką musi zacząć się od dynamiki ataku w struny. Podczas pracy nad dynamiką niestety nie obędzie się bez ćwiczenia na rozkręconym wzmacniaczu. Szczególnie wtedy, gdy dopiero rozwijamy pewne techniki, trzeba kontrolować, czy to, co gramy na słuchawkach i symulatorze wzmacniacza lub na niepodłączonej gitarze, potrafimy również zagrać na dużej głośności. Czasem okazuje się bowiem, że super zagrywka, którą opanowaliśmy do perfekcji (na słuchawkach na pełnej głośności), powoduje wzbudzanie się różnych strun i dziwne przydźwięki, które przy małej głośności wydawały się mało istotne i były ledwie słyszalne. Dużą rolę oczywiście odgrywa tu ustawienie obydwu rąk i skuteczne tłumienie strun prawą i lewą ręką. W ćwiczeniu na dużej głośności chodzi o to, aby nauczyć się dobrze artykułować dźwięki, grając cicho, oraz panować nad granymi dźwiękami przy bardzo silnym ataku na struny. Tym razem skupimy się na tym drugim przypadku, bo pod względem technicznym sprawia on zwykle nieco więcej problemów. Fenomen olbrzymiej energii, jaka tkwiła w każdym dźwięku granym przez Steviego Ray Vaughana, zapewne tkwi po części w jego potężnym ataku. Każdy gitarzysta, rozwijając technikę, ustala sobie (świadomie bądź nieświadomie) pewien średni poziom siły ataku, której używa normalnie. Ten "normalny" poziom był u Steviego Raya ustawiony bardzo wysoko, a ponadto dysponował jeszcze pewnym zapasem głośności - maksymalny poziom dynamiki odpowiadał już uderzeniu dźwięków "z łokcia" i odpowiedniemu tłumieniu strun. Zobaczmy, w jaki sposób - dzięki wprowadzeniu dużej dyscypliny tłumienia dźwięków lewą ręką - można rozszerzyć zakres dynamiki, którą dysponujemy. Przykład 1 jak zwykle ilustruje to, o co właściwie chodzi w tym odcinku warsztatów, jest to prosty riff zagrany pierwszy raz normalnym, a drugi raz mocnym atakiem.



Jak widać w zapisie nutowym, druga część zagrana jest w taki sposób, że przy każdym dźwięku uderzamy wszystkie struny (krzyżyki w zapisie nutowym oznaczają perkusyjne odgłosy stłumionych lewą ręką strun). Sama zagrywka jest bardzo prosta - najtrudniejsze jest tu skuteczne tłumienie. Aby dobrze tłumić, musimy zacząć od odpowiedniego ustawienia lewej ręki (prawa ręka w ogóle nie uczestniczy w tłumieniu, a jej zadaniem jest silne uderzenie z powietrza we wszystkie struny). Gryf należy objąć kciukiem, który będzie pomagał w tłumieniu. W pokazanym przykładzie najlepiej jest tłumić kciukiem wszystkie grubsze struny powyżej struny, która w danym momencie brzmi, a palec wskazujący ułożyć płasko, tak aby delikatnie dotykał strun cieńszych niż ta, na której właśnie gramy. Można też odciążyć nieco kciuk i stłumić palcem wskazującym strunę sąsiadującą (z góry) ze struną, na której gramy dźwięk, dotykając ją lekko tym palcem, i jednocześnie dociskając nim grany dźwięk, jest to oczywiście tylko propozycja, która wydaje mi się dość ergonomiczna, ale każdy może wypracować sobie własną metodę tłumienia, bardziej dopasowaną do nawyków technicznych.

W przykładzie 1 wszystkie uderzenia padały z góry, nic jednak nie stoi na przeszkodzie, aby grać w podobny sposób uderzeniami naprzemiennymi.
Przykład 2 przedstawia bardziej zagęszczoną rytmicznie zagrywkę, w której naprzemienna praca prawej ręki jest nieodzowna.



Przykład 3 to bardziej efektowny riff, zagrany przy dużym poziomie dynamiki i z tłumieniem strun. Tym razem nie uderzamy już wszystkich strun, jak leci, tylko staramy się trafiać precyzyjniej w obszary, w których gramy dźwięki, aby efekt perkusyjny - wydawany przez stłumione struny - nie dominował nad brzmiącymi dźwiękami. Dla przejrzystości zapisu zrezygnowałem tu z oznaczania tłumionych strun. Wystarczy pamiętać, że chodzi tu o uderzanie grup po dwie, trzy struny sąsiadujące z aktualnie brzmiącą struną.

Innym sposobem na uzyskanie maksymalnego poziomu ekspresji jest mocny atak z tłumieniem strun prawą ręką. Technika ta polega na uderzaniu dźwięków na najwyższych strunach, atakując (niejako po drodze) pozostałe puste struny i uzyskując dodatkowo dosadny efekt perkusyjny. Dzięki temu również możemy wziąć większy zamach i uderzyć dźwięk naprawdę mocno. Zagrywka tego typu znajduje się w przykładzie 4.



Jeszcze innym chytrym sposobem, który można podpatrzeć w grze zarówno Steviego Ray Vaughana, jak i Erica Claptona. a który pozwala uzyskać mocniejszy atak, jest atakowanie dźwięków granych na najwyższej strunie E uderzeniem kostki z dołu. Jeżeli uderzamy w ten sposób, nie stoją nam na drodze żadne sąsiadujące struny i również możemy wziąć większy zamach. W końcu na tej właśnie strunie gramy najwyższe dźwięki, które często są wyrazem kulminacji bluesowych solówek. W tych właśnie momentach potrzebna jest przestrzeń na dodatkowy zamach.



Przykład 5 to zagrywka z zastosowaniem opisanej tu techniki. Dzięki uderzeniom tylko z dołu można uzyskać zupełnie inne brzmienie - praktycznym przykładem zastosowania tego patentu może być riff z utworu "Love Struck Baby" Steviego Ray Vaughana, grany niemal w całości uderzeniami z dołu. Ekspresyjne uderzenia z dołu nie muszą jednak dotyczyć wyłącznie najwyższej struny. W ten sposób możemy uderzać także inne struny, stosując różne warianty opisanych wyżej technik tłumienia.



Przykład 6 to dość ograna bluesowa zagrywka, ale z zastosowaniem ekspresyjnego uderzenia z dołu. Struny tłumimy tu palcem wskazującym i kciukiem lewej ręki.