Stevie Ray Yaughan powiedział kiedyś, że kiedy gra, to czuje, jakby ktoś skuł go w łańcuchy, a on - grając - próbuje się z nich uwolnić.
Trudno w to nie wierzyć - ładunek ekspresji zawarty w jego grze do dziś elektryzuje tych, którzy stykają się z nim po raz pierwszy. Niemal każdy adept bluesowej gitary przechodzi dziś okres fascynacji SRV. Dla biednej gitary jest to okres bólu, cierpienia i licznych ran. W poprzednim odcinku uroczyście skręciliśmy przester, aby skorzystać z większych możliwości różnicowania dynamiki. To, jak szeroka będzie dynamika naszego grania, zależy również od techniki gry. Musimy nauczyć się kontrolować grę na różnych poziomach głośności - i to najlepiej bez pomocy różnego rodzaju dopalaczy, i potencjometru czy pedału głośności. Oczywiście wszystkie te wspomagacze dynamiki przydają się później w grze zespołowej ale panowanie nad dynamiką musi zacząć się od dynamiki ataku w struny. Podczas pracy nad dynamiką niestety nie obędzie się bez ćwiczenia na rozkręconym wzmacniaczu. Szczególnie wtedy, gdy dopiero rozwijamy pewne techniki, trzeba kontrolować, czy to, co gramy na słuchawkach i symulatorze wzmacniacza lub na niepodłączonej gitarze, potrafimy również zagrać na dużej głośności. Czasem okazuje się bowiem, że super zagrywka, którą opanowaliśmy do perfekcji (na słuchawkach na pełnej głośności), powoduje wzbudzanie się różnych strun i dziwne przydźwięki, które przy małej głośności wydawały się mało istotne i były ledwie słyszalne. Dużą rolę oczywiście odgrywa tu ustawienie obydwu rąk i skuteczne tłumienie strun prawą i lewą ręką. W ćwiczeniu na dużej głośności chodzi o to, aby nauczyć się dobrze artykułować dźwięki, grając cicho, oraz panować nad granymi dźwiękami przy bardzo silnym ataku na struny. Tym razem skupimy się na tym drugim przypadku, bo pod względem technicznym sprawia on zwykle nieco więcej problemów. Fenomen olbrzymiej energii, jaka tkwiła w każdym dźwięku granym przez Steviego Ray Vaughana, zapewne tkwi po części w jego potężnym ataku. Każdy gitarzysta, rozwijając technikę, ustala sobie (świadomie bądź nieświadomie) pewien średni poziom siły ataku, której używa normalnie. Ten "normalny" poziom był u Steviego Raya ustawiony bardzo wysoko, a ponadto dysponował jeszcze pewnym zapasem głośności - maksymalny poziom dynamiki odpowiadał już uderzeniu dźwięków "z łokcia" i odpowiedniemu tłumieniu strun. Zobaczmy, w jaki sposób - dzięki wprowadzeniu dużej dyscypliny tłumienia dźwięków lewą ręką - można rozszerzyć zakres dynamiki, którą dysponujemy. Przykład 1 jak zwykle ilustruje to, o co właściwie chodzi w tym odcinku warsztatów, jest to prosty riff zagrany pierwszy raz normalnym, a drugi raz mocnym atakiem.
Od niedawna jestem posiadaczem używanego przetwornika firmy Bartolini, na którym nie ma serii ani numeru. Mogę tylko stwierdzić, że jest to przetwornik Bartolini o wymiarach 70×39mm. Chciałbym się dowiedzieć, czy jest jakaś możliwość rozróżnienia, z jakim dokładnie przetwornikiem mam do czynienia?
{Odpowiedź}Moje ulubione kostki to Fender Classic Celluloid Extra Heavy. Jedyny problem w tym, że pocą mi się ręce i kostki te się ślizgają...
{Odpowiedź}Zgromadziłem dość pokaźną kolekcję materiałów na gitarę: książki, DVD, tabulatury itp. Staram się teraz przerobić to wszystko po kolei. Jaką strategię przyjąć, by wyciągnąć z tego maksymalne korzyści?
{Odpowiedź}Mam problemy z płynnym graniem legato. Zwykle w połowie przebiegu palce mi się blokują, a cała ręka jest spięta. Proszę o radę, jak wyjść z tego impasu.
{Odpowiedź}Na rynku jest obecnie bardzo dużo szkółek, podręczników, nut... Jak z tego morza materiałów wybrać coś, co jest naprawdę dobre i warte uwagi?
{Odpowiedź}