Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Warsztat / Lekcje / Jazz #53 - Rytmika standardów jazzowych, cz. 2

Jazz #53 - Rytmika standardów jazzowych, cz. 2

"Jazz"

Piotr Lemański

Skoro już zaczęliśmy poruszać temat czytania wszelkiego rodzaju podziałów rytmicznych, to myślę, że dobrze byłoby omówić to zagadnienie w miarę wyczerpująco, czyli po prostu zaznajomić się z większością możliwych kombinacji rytmicznych, które możemy spotkać, grając na gitarze jazzowe utwory.

O ile standardy pochodzące z okresu swingowego często charakteryzują się niezbyt skomplikowaną rytmiką, to od momentu zaadaptowania przez jazzmanów muzyki brazylijskiej i latynoskiej, podziały rytmiczne stały się zdecydowanie bardziej skomplikowane. Podobna sytuacja nastąpiła wiele lat później, tj. w momencie, kiedy wspaniałe tanga (m.in. Astora Piazzolli) wkroczyły na muzyczne "salony". Wymagania dotyczące czytania wszelkich, bardziej skomplikowanych podziałów rytmicznych zdecydowanie wzrosły, i to nie tylko dla jazzmanów, ale także dla instrumentalistów uprawiających inne gatunki muzyki. Żeby więc wprowadzić się w klimat tego workshopu, proponuję na początek kilka taktów pochodzących z dwóch tematów autorstwa A.C. Jobima, mianowicie "So Danco Samba" znane także jako "Jazz ’N’ Samba" (PRZYKŁAD 1)



i "No More Blues" (PRZYKŁAD 2).



O ile pamiętacie, miesiąc temu cytowałem dwa czterotaktowe fragmenty innych kompozycji tego samego autora, a mianowicie "One Note Samba" i "Triste". Można by więc podejrzewać, że w tematach napisanych przez Jobima istnieje jakaś kumulacja wszelkiego rodzaju podziałów rytmicznych, niezbyt często spotykanych u innych twórców. Jest w tym trochę prawdy, ale raczej związane jest to z samym gatunkiem muzyki, i myślę, że w przypadku bossa novy czy samby napisanej przez innego artystę będziemy mieli do czynienia z podobnymi problemami rytmicznymi. Tak więc, jeśli chcecie swobodnie poruszać się w świecie skomplikowanych rytmów, studiujcie wszelkiego rodzaju nuty związane z muzyką brazylijską czy latynoamerykańską.

Jak już wspomniałem, podziały rytmiczne daje się jednak w jakiś sposób poklasyfikować, co pozwala nam potem (w miarę uporządkowany sposób) przećwiczyć, a przede wszystkim samemu stworzyć jak największą liczbę kombinacji składających się z występujących zarówno na mocne części taktu, jak i na wszelkie "i" ćwierćnut, ćwierćnut z kropką i półnut. Liczba kombinacji jest ograniczona (matematyka kłania się głęboko) i tylko określona ilość miejsca przeznaczona na jazzowe workshopy zmusza mnie do zasygnalizowania poszczególnych kombinacji, zamiast ich szczegółowego przeanalizowania i zilustrowania.

Żeby więc nie tracić już więcej czasu, przejdźmy do omówienia kolejnych zagadnień związanych z naszym tematem: "Rytmika standardów jazzowych". Podstawowy problem - i to chyba jest ważne - leży często nie w umiejętności zagrania poszczególnych, pogmatwanych (jak nam się wydaje) taktów, ale w kojarzeniu granych nieraz podziałów rytmicznych z ich graficznym zapisem. Za ilustrację posłuży nam PRZYKŁAD 3 składający się z częściowo omówionych miesiąc temu kombinacji ósemek i ćwierćnut.



Cztery pierwsze takty zawierają oprócz ósemek po dwie ćwierćnuty, piąty takt jest bardzo często stosowanym układem: ósemka-trzy synkopowane ćwierćnuty-ósemka. Podziały rytmiczne nie powinny więc sprawiać Wam trudności, więc bez większego zagłębiania się w rozczytywanie poszczególnych taktów przechodzimy niezwłocznie dwie pięciolinie w dół, gdzie znajduje się PRZYKŁAD 5.



Próbujemy teraz przeczytać a vista te pięć taktów i co się okazuje? Dla niektórych zapis złożony z ćwierćnut i ósemek będzie łatwiejszy niż czytanie ciągu ósemek i pauz, a dla niektórych będzie łatwiejszy zapis z przykładu 5. W moim przypadku niektóre podziały łatwiej się czyta, gdy są zapisane ósemkami z pauzami, a w niektórych przypadkach zdecydowanie swobodniej poruszam się w ciągu ósemek i ćwierćnut. Myślę, że nie ma tu reguły. Wszystko zależy od naszego doświadczenia w tej dziedzinie, a także od tego, z jakim zapisem spotykaliśmy się wcześniej. Trzeba więc, tworząc sobie wszelkiego rodzaju rytmiczne etiudy, stosować zarówno jeden, jak i drugi zapis rytmiczny - dla słuchacza to samo, ale dla czytającego nuty (jak sami zauważyliście) niekoniecznie. Dla większej wprawy i przekonania się co do słuszności tej tezy przegrajmy kolejne warianty rytmiczne zawierające tym razem kombinację ćwierćnuty z kropką, ćwierćnuty i ósemek. Zostały one zapisane najpierw w wersji podstawowej (PRZYKŁAD 4)



oraz jako kombinacja ósemek i pauz, tym razem także ćwierćnutowych (PRZYKŁAD 6).



Dodam tylko, że świadomie oddzieliłem jedną pięciolinią omawiane warianty, ażeby grając wersję z pauzami, bezpośrednio nie sugerować się poprzednim zapisem. Gdyby tak policzyć wszystkie możliwe kombinacje połączeń ćwierćnut, ćwierćnut z kropką i półnut, to wyjdzie tego kilkadziesiąt wariantów, ale myślę, że gra jest warta świeczki, ponieważ w przypadku czytania nut nigdy nie wiemy, co nas spotka w kolejnym takcie czy linijce. Musimy więc być przygotowani na wszelkie możliwe kombinacje, a jak mi się wydaje, nie ma innego sposobu niż ten, który Wam właśnie zaproponowałem.

Niestety jest jeszcze jedna rzecz do wyćwiczenia, która jest nierozłącznie związana z jazzową rytmiką, mianowicie łączenie nut łukiem przez kreskę taktową. Ma to miejsce zarówno w przypadku, kiedy mamy do czynienia z przedłużeniem czasu trwania jakiejś większej wartości rytmicznej, a także, i chyba nawet częściej wtedy, kiedy przypadający na "raz" akcent wyprzedzamy np. o ósemkę, tak jak w przedstawionych tu pierwszych dwóch przykładach - na połączeniu taktów 3 i 4. Tego typu synkopy w połączeniu z wszelkiego rodzaju kombinacjami ćwierćnutowoósemkowymi też muszą być niestety przećwiczone i wykute "na blachę", ponieważ występują (bez względu na gatunek jazzu) dosyć często. Z uwagi na brak miejsca, zajmiemy się tym jednak w przyszłym miesiącu, teraz i tak macie dużo do ogrania, więc nie traćcie czasu - kolejny workshop za miesiąc, więc czasu niestety niewiele. Gdyby się jednak komuś nudziło, to, jak wspomniałem wcześniej, zalecam studiowanie na własną rękę utworów brazylijskich lub latynoamerykańskich. Na początek proponuję zaznajomić się nie tylko z cytowanymi przeze mnie kompozycjami A.C. Jobima, ale także z innymi, ponieważ ze względu na ich wyjątkową popularność nie będzie, jak sądzę, problemu z dotarciem do zapisów nutowych. Więc powodzenia.