Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Warsztat / Lekcje / Solo #29 - Chromatyzacja

Solo #29 - Chromatyzacja

"Solo"

Radek Chwieralski

Miesiąc temu omówiłem ogólne założenia tematu budowy kompozycji oraz aranżu. Tym razem wracamy jednak do nieco bardziej teoretycznych zagadnień.

Tym zagadnieniem jest tzw. chromatyzacja, czy też inaczej chromatyka. Co można powiedzieć o jej brzmieniu oraz składnikach, które ją tworzą. Poznaliście już podstawowe gamy, pentatonikę, skalę bluesową, skale modalne (zwane też kościelnymi), a także skale orientalne. Każda z powyższych charakteryzuje się swoim specyficznym i rozpoznawalnym brzmieniem. Każda z nich także zawiera w swej budowie charakterystyczne interwały, które odróżniają ją od innych i pozwalają na podkreślenie ich specyficzności brzmienia. Zdarza się jednak, że w muzyce, a zwłaszcza w jazzie i muzyce klasycznej, dochodzą do głosu nieco inne pasaże i skale. Słyszymy ich niektóre składniki jako dysonanse, jednak w ogólnej całości daje to bardzo ciekawy efekt. Mowa jest tu właśnie o tzw. skali chromatycznej. Jeżeli niektóre jej składniki chcielibyśmy zastosować do ogrania danego akordu, byłoby to często mocno dysonujące, jednak w bliskim sąsiedztwie kilku jeszcze jej składników uzyskamy efekt, o którym wspomniałem. Przypatrzmy się budowie skali chromatycznej oraz kilka słów o metodzie jej tworzenia. Otóż podstawowym założeniem w chromatyce jest półtonowe granie nut wstępująco lub zstępująco. Skala chromatyczna to skala dwunastostopniowa, co oznacza, że składa się ze wszystkich dwunastu dźwięków w obrębie oktawy. Wyróżnia się kilka rodzajów chromatyzacji.

CHROMATYZACJA REGULARNA

 

Chromatyzacja w kierunku wstępującym - po każdym dźwięku postępu diatonicznego (gamowłaściwego) tworzącym z następnym odległość sekundy wielkiej wprowadzamy jego chromatyczne podwyższenie, a w kierunku zstępującym - jego obniżenie (przykład 1).

CHROMATYZACJA NIEREGULARNA

W chromatyzacji nieregularnej w kierunku wstępującym obniżamy siódmy stopień zamiast podwyższać szósty, a w kierunku zstępującym podwyższamy czwarty zamiast obniżać piąty.

W zasadzie w praktyce chromatyzacja regularna nie różni się niczym od nieregularnej. Jest to wyłącznie kwestia notacji, czyli zapisu, bowiem zarówno jeden, jak i drugi rodzaj chromatyzacji opiewa skalę dwunastostopniową.

 


Chromatyka stosowana jest bardzo często w nurtach muzyki jazzowej, kiedy to na przykład używamy tzw. overtony, czyli dźwięki spoza tonacji. Gramy je wtedy obok dźwięków diatonicznych, co tworzy owe przebiegi chromatyczne. Chromatyka jest interesującym urozmaiceniem brzmienia i prowadzenia tematu, tak więc nie tylko podczas improwizacji. W muzyce klasycznej często przebiegi chromatyczne stosował m.in. Fryderyk Chopin. My przypatrzymy się znanemu standardowi jazzowemu pt. "Blue Monk" autorstwa Theloniousa Monka. Tu właśnie - nie tyle w partiach solowych, co w samym temacie - mamy do czynienia z ciekawym zastosowaniem skali chromatycznej. Pasaże chromatyczne w interesujący sposób prowadzą do dźwięków głównego tematu melodycznego znajdujących się na przestrzeni kolejnego i dalszych akordów. W utworze tym została zastosowana chromatyka w kierunku wstępującym, jak też i zstępującym (przykład 2).

 


Zagrajcie temat "Blue Monk", po czym spróbujcie zastosować w improwizacji przebiegi chromatyczne. Najpierw ostrożnie, tak jak występuje to w skali bluesowej, kiedy to mamy do czynienia z kwartą czystą, trytonem i następującą w końcu po nim kwintą. W dalszej kolejności jednak nie bójcie się użyć overtonów, czyli dźwięków spoza tonacji, jako łączników pomiędzy dźwiękami diatonicznymi. W ten sposób właśnie powstają przebiegi chromatyczne. Nie bójmy się sięgnąć również do muzyki klasycznej, gdzie chromatyka występuje bardzo często,a np. u Fryderyka Chopina wręcz nagminnie. Wybrałem pierwsze dźwięki wstępu Poloneza Heroicznego As-dur op. 53 (przykład 3). Dla klarowności przekazu uprościłem nieco rytmikę względem oryginału. Tutaj mam do czynienia nie tyle z dźwiękami, co z akordami wstępująco-chromatycznie postępującymi. Poszperajcie również w swoich muzycznych zbiorach w poszukiwaniu innych standardów jazzowych, i nie tylko, gdzie zjawiskiem nierzadkim jest występowanie omawianego zagadnienia chromatyzacji. To by było na tyle odnośnie głównych założeń poruszanego w tym miesiącu tematu.

Podczas naszego następnego spotkania zajmiemy się również bardziej teoretycznym zagadnieniem z dziedziny harmonii muzyki. Przybliżę Wam nieco terminy, takie jak enharmonia czy substytut trytonowy, gdzie zwłaszcza ten drugi ma dość częste zastosowanie w praktyce, być może głównie w muzyce oscylującej wokół jazzu, lecz jednak nie tylko. Dziękuję Wam za uwagę i do następnego razu. Jestem przekonany, że wiosenna aura wykrzesze u Was jeszcze większą energię do zaciętego treningu, co zaowocuje latem pełnią wspaniałych koncertów.

(Radek Chwieralski)