Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Warsztat / Lekcje / Jazz #55 - Opisywanie dźwięków akordowych

Jazz #55 - Opisywanie dźwięków akordowych

"Jazz"

Piotr Lemański

Umiejętność budowania fraz w oparciu o dźwięki akordowe zawsze stanowiła podstawę każdej, nie tylko jazzowej, improwizacji.

Mówiliśmy już o tym wielokrotnie, więc wydawać by się mogło, że nie powinno stanowić to problemu, ale w praktyce niestety nie zawsze tak bywa. Dużą pomocą może być więc przeanalizowanie najczęściej stosowanych fraz opartych właśnie o dźwięki akordowe, ponieważ, jak się okazało, w jazzowej improwizacji istnieje wiele - można by rzec - obiegowych zagrywek wykorzystujących właśnie te dźwięki.

Należy pamiętać, że przeciętny akord jazzowy składa się przecież z czterech, a pentatonika (akord plus jeden) z pięciu dźwięków, a wiele wcale niekrótkich przebiegów melodycznych opartych jest w całości właśnie o te konstrukcje. Można więc, jak widać, budować naszą improwizację, nie wykorzystując całej skali, a tylko te wspomniane cztery czy pięć dźwięków. Zanim więc przejdziemy do omawiania tych przykładów, w tym workshopie proponuję przeanalizować i nauczyć się kilku fraz czy wręcz progresji wykorzystujących poprzedzanie dźwięków akordowych przez dolną lub górną sekundę. Dźwięki te nie zawsze jednak są składnikami skali, ponieważ w kilku przypadkach będziemy mieć do czynienia z półtonowym opisywaniem poszczególnych składników akordowych. Wszystkie czterotaktowe przykłady oparłem na dwóch majorowych akordach F maj7 i Bb maj7. Zdaję sobie sprawę, że opierając się na tych dwóch funkcjach, nie uda mi się tu przedstawić wszystkich stosowanych przez improwizatorów zagrywek. Zdarza się bowiem często, że fraza fajnie brzmiąca na akordzie majorowym nie wygląda już tak dobrze na akordzie molowym, dominantowym czy zmniejszonym. Moim zadaniem nie jest jednak przedstawianie jak największej liczby gotowych zagrywek, tylko prowokowanie Was do analizy muzycznego materiału i samodzielnego, twórczego tworzenia kolejnych, własnych już jazzowych melodii. Oto PRZYKŁAD 1.

Kiedy przyjrzycie się mu dokładnie, to zauważycie, że jest to opóźnienie o ósemkę kolejnych dźwięków: najpierw z akordu F-dur, a potem z akordu Bb-dur. Jako punkt łączący wybrałem wspólny dla obu akordów dźwięk F (takt trzeci), co pozwoliło na płynne przejście z jednego akordu do drugiego. Jak widać, pierwszy stopień bez problemu poprzedzamy diatoniczną septymą wielką, jednak w przypadku pozostałych dwóch składników (tercji i kwinty) użyłem dobrze brzmiących chromatycznych półtonów. I jakby tak przez chwilę się zastanowić, to zawsze można potraktować to jako "bluesowe" (chociaż mamy akord majorowy) elementy w naszej frazie, czyli po prostu zwykłe blue note.

PRZYKŁAD 2 wykorzystuje poznaną przed chwilą zagrywkę, wzbogacając opisywanie poszczególnych składników akordu o jeszcze jeden dźwięk, a mianowicie o górną (stanowiącą składnik skali majorowej) sekundę. Teraz przed kolejnymi stopniami akordu F-dur i Bb-dur gramy aż trzy dźwięki, zwiększając w ten sposób napięcie u słuchacza oczekującego na pojawienie się "właściwych" dźwięków. Trochę inaczej wygląda kolejna propozycja w następnym przykładzie.

PRZYKŁAD 3. Mamy tu najpierw dźwięk akordowy, a dopiero potem jego półtonowe obniżenie (znowu pojawiają się dźwięki chromatyczne), a konstrukcja frazy po raz kolejny pozwala na płynne przejście z F-dur do Bb-dur poprzez dźwięki wspólne A i F. To, co odróżnia ten przykład od poprzednich, to liczba dźwięków zastosowanych w poszczególnych motywach: w dwóch pierwszych zastosowaliśmy cztery, a w trzecim trzy. Pozwala to, jak widać wyraźnie, uzyskać dodatkowy efekt rytmicznego przesunięcia frazy. Dźwięki akordowe pojawiają się kolejno: w pierwszym takcie na 1 i, 3, 4 i, w takcie drugim na 2, 3 i, a w trzecim na 1, 2 i, 4.

PRZYKŁAD 4 to dwukrotne poprzedzanie każdego z kolejnych składników akordu najpierw górną (można już się domyślić, że diatoniczną) sekundą, a potem dolnym półtonem - czyli znowu w przypadku tercji i kwinty mamy do czynienia z dźwiękami chromatycznymi.

PRZYKŁAD 5 jest rozwinięciem koncepcji "oddolnego" opisywania dźwięków akordowych - tym razem najpierw przez sekundę małą, a potem przez sekundę wielką. Jest to jakby rozwinięcie idei z przykładu trzeciego polegające na dodaniu do trzydźwiękowego motywu sekundy wielkiej. Zaciera się w tym wypadku kontrolowanie, czy mamy do czynienia z diatoniką czy z chromatyką, ponieważ konsekwentnie po pierwszej i trzeciej ósemce gramy najpierw półton, a potem cały ton.

PRZYKŁAD 6 to próba rozwinięcia jednego motywu na cały takt, ponieważ, jak już wcześniej zwracałem uwagę, wszystkie zawarte w naszych przykładach wznoszące się lub też opadające frazy oparte były na trzech lub czterech nutach. W ostatnim przypadku pojawienie się dźwięku akordowego na mocnej części taktu poprzedzone jest małym pochodem gamowym i, w przeciwieństwie do poprzednich zagrywek, opisująca kolejny składnik akordu dolna sekunda jest o dziwo po raz pierwszy diatoniczna. Ta wznosząca się ośmiodźwiękowa progresja jest, jak mi się wydaje, jedną z tych bardziej popularnych, ponieważ zdarzyło mi się usłyszeć ją na kilku koncertach i płytach w wykonaniu naprawdę "pierwszoligowych" jazzmanów. Jak już nie raz pisałem, język jazzu jest uniwersalny i uważne studiowanie nagrań płytowych pozwoli nam wyselekcjonować naprawdę wiele obiegowych zagrywek, które to mogą przez wiele lat stanowić podstawę naszych improwizacji, a te przedstawione w tym miesiącu są jednymi z wielu. Oparte o skalę majorową nie zawsze dadzą się dopasować do ogrywania innych akordów, ponieważ po obniżeniu tercji, kwinty czy septymy powstają w skali inne układy półtonów i całych tonów. Jeszcze jedna ważna uwaga: na potrzeby tego odcinka workshopu "rozciągnąłem" poszczególne zagrywki do rozmiaru czterotaktowego, ogrywając poszczególnymi progresjami dwa akordy. W praktyce najczęściej występują one w formie krótszej, a i nieraz tylko na jednej funkcji.

Pora na krótkie podsumowanie naszego workshopu: pierwszą umiejętnością, jaką musi nabyć każdy szanujący się gitarzysta, jest świadome granie poszczególnych składników każdego akordu. Mam na myśli nie tylko wiedzę typu "próg-palec", ale także, a może przede wszystkim, świadomość, jak te dźwięki się nazywają oraz jakimi są składnikami w ogrywanym akordzie. Jak w każdym przypadku, istnieje cały szereg ćwiczeń pozwalających przygotować się do stosowania tego typu zagrywek, ale o tym to już w następnym miesiącu.