Kolejnym etapem wyprawy w świat motywów będzie jeden z najczęściej stosowanych zabiegów: inwersja, czyli odwracanie kierunku motywu
O pracy motywicznej powiedzieliśmy sobie już bardzo dużo. Wiemy, że istnieją motywy w muzyce, a w zasadzie całą muzykę można "rozumieć motywicznie", co pomaga nie tylko w improwizacji i kompozycji, ale również w zrozumieniu, jak zbudowane są wielkie radiowe przeboje, a także utwory klasyczne dawnych mistrzów. Dla przypomnienia: motyw to najkrótszy fragment muzyki, który da się wyodrębnić (z melodii, podkładu), zazwyczaj składający się z 2-8 dźwięków. Z motywów składa się fraza muzyczna.
Motywy stosowane są w każdym rodzaju muzyki - raz bardziej, raz mniej świadomie. Jak wiadomo, wiedza pomaga, daje wolność, a nie ogranicza. Każdy, nawet przeciętny słuchacz, wskaże z łatwością wiodące motywy, ale często też ich przetwarzanie w czasie (dostrzeże analogię). Motywy też chronią nasze solówki przed monotonią i schematycznością. To rodzaj "powtarzania" muzyki niebędącej jednocześnie "graniem w kółko tego samego". Do tej pory powiedzieliśmy sobie o przesuwaniu motywów na kolejne stopnie gamy, o zmianie czasu trwania motywu poprzez wydłużenie (augmentacja) lub skrócenie (dyminucja) czasu trwania nut. W ostatnim odcinku powiedzieliśmy sobie o pierwszym rodzaju odwracania motywu - graniu go od tyłu (motyw w raku) - dziś będzie o drugim sposobie, czyli o inwersji motywu. Najprościej rzecz ujmując, patrząc w zapis nutowy, jest to odwracanie motywu w pionie, a nie w poziomie (jak to miało miejsce przy graniu motywu w raku). Innymi słowy, tam gdzie była najwyższa nuta motywu, teraz będzie najniższa i na odwrót. Nie ulegnie zmianie rytm motywu, najdłuższa jego nuta, która jest np. na końcu motywu, nadal będzie w tym samym miejscu, a nie jak to miało miejsce w poprzednim odcinku, zmieni swoje położenie z ostatniej na pierwszą. W praktyce usłyszenie takiego przetworzenia jest znacznie prostsze i bardziej intuicyjne niż w przypadku motywu w raku.
Istnieją dwa bardzo często używane sposoby inwersji motywu. Pierwszy polega na tym, że zaczynamy zarówno motyw, jak i inwersję od tego samego dźwięku. Powiedzmy, że motyw w gamie C-dur składa się z dźwięków A, C, D, wtedy jego inwersją będzie: A, F, E. Obserwujemy motyw wiodący w gamie C-dur: C, D, E, F, G, A, B, najpierw od dźwięku A mamy przeskok o tercję w górę na C. W tym miejscu w inwersji będzie przeskok o tercję, ale w dół z A na F. Następnie w motywie grany jest kolejny po C dźwięk z gamy w górę, czyli D. Zatem w inwersji zamiast tego będzie kolejny dźwięk z gamy, ale w dół. Śledzimy kolejne interwały i tam, gdzie było "w górę", gramy teraz "w dół" i na odwrót. Ale pamiętajmy, że odległość dokładna zależy od gamy, więc czasem skok o tercję wielką w górę zamieni się w skok o tercję małą w dół (jak ma to miejsce w podanym przykładzie).
Drugi sposób inwersji motywu polega na tym, że najwyższe i najniższe nuty motywu i jego inwersji (tzw. punkty dystynkcyjne) zostaną zachowane. Zatem motyw: A, B, C zmieni się w motyw C, B, A. Szukamy najwyższego punktu (C), a następnie wstawiamy go w to samo miejsce, gdzie w motywie źródłowym był najniższy punkt motywu. Taki sposób myślenia spowodował wprowadzenie do teorii muzyki pojęcia "inwersja motywu z zachowaniem stopnia gamy", w pierwszym przypadku zachowujemy pierwszy dźwięk motywu, czyli A, jest to VI stopień gamy C-dur, więc otrzymujemy motyw z zachowaniem VI stopnia gamy. W drugim przypadku jest to dźwięk B (używamy B zamiast H w nazewnictwie), czyli VII stopień gamy C-dur, zatem mamy inwersję z zachowaniem VII stopnia gamy. Jak łatwo się domyślić, można przetwarzać ten sam motyw z zachowaniem innych stopni gamy C-dur. Metoda "badania" tego zjawiska jest prosta. Załóżmy, że motyw to gama: C, D, E, F, G, A, B, C. Jeśli inwersja wygląda tak: C, B, A, G, F, E, D, C, to zachowany jest pierwszy stopień gamy. Jeśli inwersja to np. A, G, F, E, D, C, B, A, to zachowany jest VII stopień gamy, bo - jak policzycie - zarówno w motywie, jak i w jego inwersji na siódmym miejscu jest ta sama nuta, tj. B. Taka jest metoda. Skupmy się na praktycznej stronie wykorzystania tych inwersji w improwizacji.
Uwagi praktyczne:
Jeśli interesuje Was bardzo zaawansowana strona tego typu komponowania, polecam utwory Jana Sebastiana Bacha, w których wykorzystuje on tę technikę do granic możliwości, komponując całe utwory w inwersji. Ale inwersję z łatwością usłyszycie też w utworach swoich ulubionych wykonawców.
Fragment to improwizacja w tonacji d-moll na formie: Dm | Bbmaj7 A7 :||. Proponuję wyćwiczyć najpierw lewą rękę. Przy większych frazach (np. przedostatni takt) niestety wystąpi omawiany już kiedyś problem konfliktu strun. Ja radzę sobie z tym tak, że czasem gram Dm7 w pozycji V, a czasem w X (w tabulaturze jest różnie), a jak nie da się inaczej, to prawa ręka przykrywa na chwilę nutkę z lewej. Można też grać sam bas (dolny głos na strunach A i E).
Frazy pochodzą z gamy d-moll. Teraz przeprowadźmy krótką analizę, nawet jeśli nie zamierzacie tego ćwiczyć - spójrzcie w nuty. Pierwsza fraza decyduje o charakterze całości. Składa się ona w zasadzie z motywu (dwa dźwięki: G i A), a dalej z dyminucji tego motywu (dwa razy ciąg G, A szesnastkami), a następnie innej dyminucji pierwszego motywu (teraz ósemki). To jest pierwszy takt, zatem motyw został powtórzony 4 razy. Ćwierćnuty raz, dwa razy szesnastki i raz ósemki. To jest pierwsza fraza. Druga fraza to powtórzenie pierwszej całej frazy w inwersji. Co oznacza: pierwszy motyw GA przechodzi w FE. Następne dyminucje motywu GA przechodzą w analogiczne dyminucje motywu FE. Zauważcie, co się zmienia. Rytm ten sam, długości nut te same, kierunek zmienia się na przeciwny, odległości pozostają z dokładnością do nazwy interwału (F-E to sekunda i G-A też jest sekundą). Posłuchajcie teraz tego fragmentu. Brzmi podobnie, prawda? Teraz starajcie się ćwiczyć w ten sposób do podkładu, dobierając świadomie inwersje motywów. Powodzenia.
Od niedawna jestem posiadaczem używanego przetwornika firmy Bartolini, na którym nie ma serii ani numeru. Mogę tylko stwierdzić, że jest to przetwornik Bartolini o wymiarach 70×39mm. Chciałbym się dowiedzieć, czy jest jakaś możliwość rozróżnienia, z jakim dokładnie przetwornikiem mam do czynienia?
{Odpowiedź}Moje ulubione kostki to Fender Classic Celluloid Extra Heavy. Jedyny problem w tym, że pocą mi się ręce i kostki te się ślizgają...
{Odpowiedź}Zgromadziłem dość pokaźną kolekcję materiałów na gitarę: książki, DVD, tabulatury itp. Staram się teraz przerobić to wszystko po kolei. Jaką strategię przyjąć, by wyciągnąć z tego maksymalne korzyści?
{Odpowiedź}Mam problemy z płynnym graniem legato. Zwykle w połowie przebiegu palce mi się blokują, a cała ręka jest spięta. Proszę o radę, jak wyjść z tego impasu.
{Odpowiedź}Na rynku jest obecnie bardzo dużo szkółek, podręczników, nut... Jak z tego morza materiałów wybrać coś, co jest naprawdę dobre i warte uwagi?
{Odpowiedź}