W poprzednim miesiącu rozpoczęliśmy pentatoniczny trening, którego drugą odsłonę trzymacie właśnie przed własnym nosem.
Zaproponowane tam wprawki miały na celu wbicie wprost w atomy naszego DNA wszystkich pięciu pentatonicznych boksów. W tym miesiącu utrwalimy ten materiał poprzez ćwiczenia na orientację w terenie. Czasami ludzie zastanawiają się, czy ćwiczyć grę na instrumencie, czy po prostu grać. Czy samo ćwiczenie to już gra, czy wszystko, co zagramy na gitarze jest również ćwiczeniem? Czy ćwiczenie wprawek niszczy spontaniczność i sprawia, że nasza muzyka staje się mechaniczna? Można się o to spierać, ale można też posłuchać słów gitarzysty tak luzackiego, a jednocześnie kreatywnego, jak John Frusciante z Red Hot Chili Peppers, który powiedział tak: "Gdy miałem 12 lat, bardzo chciałem zostać gitarzystą i praktycznie cały czas ćwiczyłem. Nie rozważałem innych możliwości, postawiłem wszystko na jedną kartę". Starsi stażem muzycy doskonale wiedzą, że nie jest problemem osiągnięcie wysokiej sprawności technicznej czy też opanowanie kilku opasłych ksiąg z teorią muzyki. Prawdziwą sztuką jest tworzenie muzyki, w której warsztat będzie transparentny, nieodczuwalny dla słuchacza, i nie będzie w kompozycjach grał pierwszych skrzypiec.
Przypomnijmy sobie, że każdy z przykładów w lipcowych warsztatach "Funky" oparty był na jednym boksie (opalcowaniu) pentatoniki. Boks ten w zależności od tonacji przewijających się w tle - Gm, Bbm, Dm i Fm - przesuwany był w odpowiednie miejsca na gryfie. Tym razem zrobimy inaczej. Będziemy się trzymać możliwie blisko jednej pozycji, zmieniając odpowiednio do tonacji boksy skal. Z powodu dużej ilości materiału nutowego, jaki trzeba by było rozpisać na potrzeby tej lekcji, zmuszony jestem do ograniczenia zapisu do pierwszych trzech pozycji. Resztę musicie rozpisać własnoręcznie. Zaręczam jednak, że warto. Ci z Was, którzy ćwiczyli sumiennie poprzednie wprawki, po tym odcinku warsztatu "Funky" poczują znaczną poprawę orientacji na gryfie. Trzeba bezwzględnie pamiętać o punktach orientacyjnych w każdym opalcowaniu, którymi są prymki skal/akordów, a każdy przykład ćwiczyć sumiennie i z głową, jakby od tego miało zależeć Wasze życie. Jak powiedział kiedyś Piotr Radecki (Kat i Roman Kostrzewski): "Najważniejsze jest ćwiczenie w mądry sposób - można grać przez pięć godzin dziennie i nie zrobić żadnych postępów, a można grać tylko po trzy godziny i dojść do świetnych rezultatów". My zdecydowanie chcemy osiągnąć świetne rezultaty, prawda?
Od niedawna jestem posiadaczem używanego przetwornika firmy Bartolini, na którym nie ma serii ani numeru. Mogę tylko stwierdzić, że jest to przetwornik Bartolini o wymiarach 70×39mm. Chciałbym się dowiedzieć, czy jest jakaś możliwość rozróżnienia, z jakim dokładnie przetwornikiem mam do czynienia?
{Odpowiedź}Moje ulubione kostki to Fender Classic Celluloid Extra Heavy. Jedyny problem w tym, że pocą mi się ręce i kostki te się ślizgają...
{Odpowiedź}Zgromadziłem dość pokaźną kolekcję materiałów na gitarę: książki, DVD, tabulatury itp. Staram się teraz przerobić to wszystko po kolei. Jaką strategię przyjąć, by wyciągnąć z tego maksymalne korzyści?
{Odpowiedź}Mam problemy z płynnym graniem legato. Zwykle w połowie przebiegu palce mi się blokują, a cała ręka jest spięta. Proszę o radę, jak wyjść z tego impasu.
{Odpowiedź}Na rynku jest obecnie bardzo dużo szkółek, podręczników, nut... Jak z tego morza materiałów wybrać coś, co jest naprawdę dobre i warte uwagi?
{Odpowiedź}