Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Warsztat / Lekcje / Funky #58 - POT, czyli Pentatoniczny Obóz Treningowy, cz.4

Funky #58 - POT, czyli Pentatoniczny Obóz Treningowy, cz.4

"Funky"

Krzysztof Inglik

W tym miesiącu nasz Pentatoniczny Obóz Treningowy dobiega końca. W trakcie ostatnich trzech odcinków naszych warsztatów sumiennie ćwiczyliście zadane Wam gitarowe tortury.

Teraz jesteście innymi ludźmi, o muzyczny krok dalej przed kolegami i koleżankami, którzy nie zabrali się z nami w tę trzymiesięczną podróż. Czas na wielki finał. W pierwszej części POT-u przypomnieliśmy sobie wszystkie pięć opalcowań pentatoniki molowej i trenowaliśmy te opalcowania w pięciu różnych tonacjach, za każdym razem zmieniając pozycję na gryfie.

W drugiej części POT-u ćwiczyliśmy orientację wśród tych opalcowań, grając we wszystkich pięciu tonacjach jak najbliżej jednej pozycji ręki na gryfie. Na tym etapie mieliście już całkiem dobrze wgrane pentatoniki w dowolnej tonacji. Następnym krokiem było oparcie na opanowanych wcześniej opalcowaniach kilku żywych fraz. Zrobiliśmy to w trzeciej części POT-u, w której graliśmy owe frazy w poszczególnych boksach, przesuwając rękę wzdłuż gryfu. Podobnie jak to zrobiliśmy z opalcowaniami pentatoniki w części drugiej, teraz zrobimy sobie bieg w terenie na orientację i zagramy wyuczone frazy przez wszystkie tonacje w każdej pozycji z osobna. Dociekliwych zapraszam do dalszej lektury tekstu, w którym zrobimy sobie głębszą analizę gramatyczną i rozbiór fraz na czynniki pierwsze. Tych natomiast, których teoretyczny bełkot przeraża lub którzy po prostu są z natury niecierpliwi, zapraszam od razu do nut i ćwiczenia fraz z załączonym podkładem, bo ćwiczenia to chleb nasz (muzyków) powszedni. Jak mawiał niezapomniany Louis Armstrong: "Jeśli nie ćwiczę przez jeden dzień - tylko ja wiem o tym; jeśli nie ćwiczę przez dwa dni - krytycy wiedzą o tym; ale jeśli nie ćwiczyłbym przez trzy dni - publiczność się o tym dowie".

Zaczynamy od tonacji Gm w III pozycji na gryfie, czwartym palcem na pierwszej strunie. Zaraz potem pierwszym palcem trzeba zrobić mini-barré na trzecim progu - używana jest tutaj technika rolling fingers, omawiana przeze mnie wielokrotnie w tej rubryce. Na piątym progu trzeciej struny kończy się pierwszy z dwóch motywów, z których złożona jest cała fraza. Drugi z nich zaczyna się na szóstym progu drugiej struny. Gramy go w ten sam sposób. Przykład ten jest zbudowany w stu procentach z dźwięków pentatoniki G moll bez odstępstw, ozdobników czy dźwięków przejściowych.

 

Pozostawiając rękę w tej samej pozycji, gramy przykład w tonacji Bb moll. Po pull-offie na trzeciej strunie czeka nas podciągnięcie czwartym palcem o cały ton. Jeśli komuś z Was sprawia to problem, to proponuję wyizolować to miejsce i poćwiczyć przez chwilę pierwsze trzy dźwięki. Pomimo krótkiego czasu podciągnięcia (ósemka z kropką) nutę można ozdobić, stosując wibrato. Podobnie jak w poprzedniej frazie tutaj też mamy do czynienia z dwoma podobnymi motywami. Jednakże za drugim razem podciągamy z trytonu (piąty próg drugiej struny) do kwinty czystej, a więc pół tonu. Ów tryton, nuta "E", jest jedynym odstępstwem od pentatoniki Bb moll, a biorąc pod uwagę jego obecność w skali bluesowej (czyli pentatonice molowej plus tryton właśnie), możemy uznać to za coś całkowicie normalnego.

Z czymś bardzo podobnym mamy do czynienia w kolejnej frazie, granej w tonacji D moll, którą ogrywamy, nadal nie ruszając się ani o krok z III pozycji na gryfie. Zaczynamy od podciągnięcia czwartym palcem o cały ton z szóstego progu drugiej struny. Tryton pojawia się tutaj jako trzeci z granych dźwięków - nuta "G#" położona na czwartym progu pierwszej struny. Zagrana jest jak nuta przejściowa, pomiędzy kwartą i kwintą, ale leży na mocnej pozycji w tej podzielonej na cztery szesnastki ćwierćnucie, a więc jest to opóźnienie kwinty przez jej dolną, chromatyczną sekundę. Różnica jest taka, że opóźnienie jest zwykle mocniejsze brzmieniowo, ma bardziej wyczuwalny charakter. Natomiast nuta przejściowa, leżąca na słabej pozycji metrycznej, przechodzi niemal niezauważenie. Takie niuanse są niezwykle istotne, jeśli ktoś chce rozgryźć prawa, jakimi rządzi się chromatyka w muzyce.

Pozostając nadal w pozycji trzeciej na gryfie, ogrywamy ostatni akord z progresji użytej w podkładzie: F moll. Zaczynamy od legato z piątego na szósty próg czwartej struny. Ów piąty próg to sekunda wielka skali (nona wielka akordu Fm) - nuta "G" - leżąca na słabej pozycji. To pierwsze wyjście poza pentatonikę. Nutę tę można uznać za diatoniczny dźwięk przejściowy pomiędzy stopniem skali pozostającym w domyśle (pauza) a tercją małą tejże skali (szósty próg). Miesiąc temu, aby nie komplikować sprawy, pisałem, że jest to "swego rodzaju opóźnienie", ale szczerze mówiąc, skłaniałbym się ku stwierdzeniu, że nie jest to opóźnienie sensu stricto, ponieważ owe "G" jest słabe metrycznie. Powtórzenie tej sytuacji mamy w drugiej ćwiartce oktawę wyżej oraz analogicznie zastosowany tryton przed kwintą w drugiej połowie taktu (trzecia struna, czwarty i piąty próg). Jak widać, tutaj odstępstw od pentatoniki jest więcej, ale stosując je, nadal "myślimy" pentatonicznym boksem (nuty spoza niego traktując jako ozdobniki), i to jest właśnie w tym podejściu najpiękniejsze. Kolejny akord to znowu G moll. Tym razem przechodzimy do pozycji piątej. Ułatwieniem niewątpliwie będzie to, że każde nowe "okrążenie" będzie się zaczynało frazą, którą graliśmy poprzednio na ostatnim akordzie w progresji - czyli na każdym G moll w nowej pozycji będzie fraza, która była na Bb moll we wcześniejszej pozycji.

Życzę wytrwałości w ogrywaniu tych fraz, bowiem zagranie ich wszystkich przez każdą z pozycji, nie zatrzymując podkładu, nie jest wcale takie łatwe, jak się na początku wydaje. Za to efekty będą odczuwalne już po kilku sesjach - gwarantuję.

Tym sposobem dotarliśmy do finiszu Pentatonicznego Obozu Treningowego. Czas obetrzeć POT z czoła, posłuchać dobrej muzyki, wyjść z przyjaciółmi gdzieś wieczorem, być może obejrzeć jakiś film lub chwycić za książkę. Mówiąc to, przypominam sobie słowa Franka Zappy: "Informacja nie jest wiedzą, wiedza nie jest mądrością, mądrość nie jest prawdą, prawda nie jest pięknem, piękno nie jest miłością, a miłość nie jest muzyką - z tego wszystkiego muzyka jest najlepsza".

BACKING-TRACK