Witam Was serdecznie w moim workshopie. Będę starał się przekazać Wam jak najwięcej informacji na temat technik gitarowych, ćwiczeń rozwijających manualnie, improwizacji oraz kompozycji, a także wiedzy dotyczącej zasad muzyki i harmonii, co wzmoże świadomość grania. Mam nadzieję, że treść workshopów zainteresuje Was oraz zachęci do treningu i rozwoju gitarowego.
Oprócz zagrania fałszywego dźwięku, czyli dysonansu, najmniej przyjemną rzeczą dla potencjalnego słuchacza, ale i też dla wykonawcy, jest nietrzymanie rytmu. Często również zdarza się, że nie dajemy sobie rady z pewną zagrywką, gdyż po prostu nie wyrabiamy się w tempie. W tym momencie warto zapoznać się z najlepszym przyjacielem muzyka - metronomem, czyli urządzeniem, które stuka w równym, ustalanym przez użytkownika tempie (np. 80, 120). Liczba ta określa ilość uderzeń na minutę, a konkretnie jest to ilość ćwierćnut mieszczących się w minucie. Można też skorzystać z metronomu komputerowego, który jeśli nie jest oddzielnym programem, to występuje jako część składowa większych aplikacji muzycznych. Przy pomocy tego użytecznego urządzenia wykonujemy wszelkie możliwe ćwiczenia, jak również gramy ulubione utwory słysząc stałe tempo.
Ustawmy tempo w metronomie na 60. Zagrajmy dowolny dźwięk, np. A na strunie D kostkując wyłącznie z góry ćwierćnuty, czyli razem z metronomem, to znaczy, że jeden dźwięk gitary przypada na jedno uderzenie metronomu (ćwiczenie 1). Z reguły gitarzyści mają tendencję do przyspieszania, więc należy wziąć od razu na to poprawkę i być bardzo czujnym, żeby nie zagrać dźwięku zanim nie odezwie się metronom. Nie bez znaczenia jest również odpowiednie oparcie krawędzi dłoni przy mostku w gitarze, a także siła, jakiej używamy do trzymania kostki między palcem wskazującym, a kciukiem. Nie może być ona zbyt duża, ponieważ mięśnie i ścięgna usztywniają się, co uniemożliwia płynne i precyzyjne manipulowanie dłonią po strunach. Jeśli zaś trzymamy kostkę bardzo lekko, wtedy owszem, ręka będzie rozluźniona, lecz również gra zostanie pozbawiona ataku, a artykulacja (sposób wydobywania dźwięku) jest rzeczą niezwykle istotną. Kolejną, negatywną stroną nazbyt lekkiego trzymania kostki jest fakt, iż będzie ona nam po prostu wypadać z ręki podczas grania, co czasem zdarza sie nawet największym gitarzystom na koncertach.
W ćwiczeniu 2 przejdźmy na ósemki, grając ten sam dźwięk kostkując wciąż z góry, bowiem zazwyczaj dopiero szesnastki gramy obustronnie, chyba, że ustawione jest szybkie tempo, np. 150.
Ćwiczenia 3-6 znajdują się na CD dołączonym do magazynu, natomiast nie znajdziemy ich w zapisie nutowym. Są to bowiem wariacje na temat dwóch poprzednich ćwiczeń. W ćwiczeniu 3 jeden takt ćwierćnuty i jeden takt ósemki gramy na zmianę. Zwracajcie uwagę na początek taktu, czyli na 1 (raz). Często w metronomach dźwięk ten jest wyróżniony tonem lub głośnością. Najlepiej jest liczyć sobie podczas grania: raz, dwa, trzy, cztery, raz, dwa...itd. Wtedy łatwiej zachować kontrolę nad tym, gdzie się w danym takcie znajdujemy. Jeśli podczas wykonywania tego ćwiczenia każdy dźwięk jest czysto i równo zagrany, wtedy można podwyższyć tempo o 10 jednostek, czyli do 70-ciu. Jeśli w nowym tempie po kilkakrotnym zagraniu tej dwutaktowej frazy wszystko jest w porządku, to znów możemy podskoczyć wyżej, do 80-ciu itd.
W ćwiczeniu 4 rozszerzymy poprzednią wprawkę, wprowadzając kolejne wartości rytmiczne - szesnastki, które kostkuje się już obustronnie, zawsze najpierw uderzenie z góry, a potem z dołu. Niech jedno całe ćwiczenie zawiera się w czterech taktach, tzn.: pierwszy takt - ćwierćnuty, drugi - ósemki, trzeci - szesnastki i czwarty - ponownie ósemki. Zaczynamy od wolnych wartości rytmicznych, potem je podwajamy, przechodzimy do najszybszych i wracamy stopniowo przez wolniejsze do początku. Tak ćwiczmy rozpoczynając od tempa 60.
Kiedy dojdziemy do 120, zwolnijmy je dwukrotnie, do 60-ciu i grajmy to samo, co przed momentem (ćwiczenie 5 i 6). Efekt będzie taki, że metronom będzie klikał dwa razy rzadziej, a nasze wartości rytmiczne względem nowego klika podwoją się, tzn. z ćwierćnut zrobią się ósemki, z ósemek szesnastki, a z szesnastek trzydziestodwójki. Gramy jednak identycznie jak przy tempie 120. Utrudnieniem jest to, iż metronom klika dwa razy wolniej, co utrudnia trafienie we właściwy punkt, czyli równo z uderzeniem. Jeśli po tej zmianie ćwiczenie wyjdzie przyzwoicie, wtedy zwiększamy tempo o 5 jednostek, czyli do 65-ciu. W poprzednich ćwiczeniach jest to taka sama zmiana, jak ze 120 na 130. Jeśli wciąż wychodzi wszystko równo i czysto, ponownie podbijamy tempo. Grunt to ćwiczyć wolno i dokładnie.
Ćwiczenie 7 ma służyć dobrej synchronizacji obu rąk przy przeskakiwaniu o więcej niż jedną strunę (tzw. skiping). Jest to przy okazji ogrywanie elementów chromatyki (kolejne dźwięki oddalone są od siebie o pół tonu, czyli 1 próg).
Nieco trudniejsze jest ćwiczenie 8, bowiem trzeba wykonywać bezpośredni przeskok pomiędzy strunami E, co wymaga precyzji, refleksu i poczucia rytmu. Przy okazji należy uważać, żeby nie potrącić po drodze żadnej ze strun.
Spróbujmy teraz zagrać szesnastki w sposób przedstawiony w ćwiczeniu 9. Wymagana jest tutaj umiejętność skupienia się jednocześnie na liczeniu ćwierćnutowym (raz, dwa, trzy, cztery) oraz na ilości szesnastek granych w danym momencie na strunie A i E-basowej. Następnie połączmy powyższe grupy rytmiczne grając je każdą po kolei i zapętlając w dowolną liczbę taktów.
W kolejnych dwóch przykładach (ćwiczenie 10 i 11) pamiętajmy o naprzemiennym kostkowaniu. Grając te zagrywki przy okazji poznajemy gamę G-dur (szczególnie 11). Gama durowa jest podstawą skalą, a zarazem punktem wyjścia do większości innych, istniejących w muzyce.
Wielu gitarzystów, chcąc naśladować wirtuozów gitary, stara się grać zbyt szybko, co prowadzi do generowania nieczystych dźwięków, gubienia nut w pasażach itp. To nie ma sensu. Genialny paradoks ćwiczeń na gitarze polega właśnie na tym, że jeśli chcesz umieć zagrać szybko i stać się sprawnym technicznie gitarzystą - ćwicz wolno i dokładnie. Efekty same przyjdą z czasem. Istotną sprawą jest ciągłość ćwiczeń. Niech nie będzie dnia bez choćby chwili styczności z instrumentem. Trzeba trzymać formę, bowiem łatwo o jej spadek.
W następnym numerze zajmiemy się interwałami oraz podstawowymi skalami, a wszystko to z oprawą dźwiękową i interesującymi przykładami na ich zastosowanie. Bądźcie cierpliwi i wytrwali w ćwiczeniach i rozwijaniu swoich umiejętności. Mam nadzieję, że sięgniecie do lutowego workshopu. Zatem do zobaczenia!
Od niedawna jestem posiadaczem używanego przetwornika firmy Bartolini, na którym nie ma serii ani numeru. Mogę tylko stwierdzić, że jest to przetwornik Bartolini o wymiarach 70×39mm. Chciałbym się dowiedzieć, czy jest jakaś możliwość rozróżnienia, z jakim dokładnie przetwornikiem mam do czynienia?
{Odpowiedź}Moje ulubione kostki to Fender Classic Celluloid Extra Heavy. Jedyny problem w tym, że pocą mi się ręce i kostki te się ślizgają...
{Odpowiedź}Zgromadziłem dość pokaźną kolekcję materiałów na gitarę: książki, DVD, tabulatury itp. Staram się teraz przerobić to wszystko po kolei. Jaką strategię przyjąć, by wyciągnąć z tego maksymalne korzyści?
{Odpowiedź}Mam problemy z płynnym graniem legato. Zwykle w połowie przebiegu palce mi się blokują, a cała ręka jest spięta. Proszę o radę, jak wyjść z tego impasu.
{Odpowiedź}Na rynku jest obecnie bardzo dużo szkółek, podręczników, nut... Jak z tego morza materiałów wybrać coś, co jest naprawdę dobre i warte uwagi?
{Odpowiedź}