Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Warsztat / Porady / Skale orientalne

Skale orientalne

Chciałbym pograć nieco bardziej egzotyczne klimaty, ale znam tylko skale modalne (kościelne). Czy mógłbym prosić o wskazanie jakichś orientalnych skal, które mi to umożliwią?

Tak się składa, że ostatnio Radek Chwieralski poświęcił sporo miejsca skalom orientalnym w swoim warsztacie "Solo". Masz tam wypisane w sumie 40 skal, jest więc z czego wybierać. Nie będę zatem powtarzał tych skal w tym miejscu, zamiast tego poruszę inny ważny aspekt, a mianowicie: podłoże kulturowe muzyki tego gatunku. Jeśli sięgasz po jakąś skalę orientalną, to spróbuj też zastanowić się nad jej pochodzeniem. Poczytaj, jak w danym rejonie postrzega się i odbiera muzykę. Przykładowo: Europejczyk, słysząc arabską śpiewaczkę, będzie odbierał tylko znane mu tony. Cały bagaż ćwierćtonów, ornamentów i niuansów, którymi zachwycają się Arabowie, będzie prawdopodobnie odbierał jako fałsz czy w najlepszym wypadku dziwactwo. Czasami młodzi ludzie znajdują w internecie jakieś skale hinduskie i improwizują do ich dźwięków z przekonaniem, że otarli się o magię "ragi". Wojciech Waglewski stwierdził w jednym z wywiadów, że raga jest w gruncie rzeczy bardzo poukładaną formą, którą gra się, czekając na tak zwane śruti.

Pozwól, że zacytuję fragment wypowiedzi tego muzyka: "Występowaliśmy kiedyś z Pandit Ram Narajanem, który powiedział, że podczas swego długiego życia śruti udało mu się znaleźć czterokrotnie wobec dwutysięcznej publiczności... i wszyscy odlecieli. I po to się gra. Nikt tam nie przychodzi, by obserwować popisy, tak jak w Europie obserwowało się muzyków azjatyckich... albo robiło się zupełnie beznadziejne próby hybrydy typu West Meats East Menuhina i Shankara... To jest kompletne nieporozumienie. Niektórym wydaje się, że jak się zagra w miarę poprawnie indyjską skalę na skrzypkach, to już jest raga. A istota polega nie na tych dźwiękach, ale na tym, co jest pomiędzy nimi" (źródło: wywiad M. Mendyka i P. Psikuty, Glissando.pl, 2004).

Dlaczego cytuję tę wypowiedź? Moim zdaniem Wojciech Waglewski poruszył w niej bardzo istotny aspekt: błędny sposób, w jaki podchodzimy czasami do tak zwanych "orientalnych" dźwięków. Bierzemy tylko to, co jesteśmy w stanie bez wysiłku zrozumieć i interpretujemy to poprzez pryzmat naszej europejskiej kultury. Zachęcam Cię więc, abyś oprócz wyszukiwania samych zbiorów dźwięków (skal), postarał się sięgnąć nieco głębiej. Życzę odwagi i cierpliwości!

Krzysztof Inglik