Od czasu do czasu mam wyjazdy służbowe, na które nie mogę zabierać gitary. Co mogę robić, by nie tracić formy?
Nic nie zastąpi Ci prawdziwego instrumentu, ale jest kilka rzeczy, które możesz robić w celu utrzymania formy i rozwijania się. Dość popularne są urządzenia typu Gripmaster umożliwiające trening siłowy poszczególnych palców. Jednakże każdy kij ma dwa końce. Jeśli przesadzisz, efekt będzie odwrotny od zamierzonego. Dobra technika opiera się bowiem na rozluźnionym aparacie nawet przy intensywnej, szybkiej grze. Siłowe trenery palców mogą powodować usztywnienie dłoni, spięcie aparatu i, co za tym idzie, blokady podczas grania. Nie mówię oczywiście, że Gripmastery są złe - wręcz przeciwnie - to świetne urządzenia. Trzeba tylko stosować je rozsądnie i z umiarem, co dotyczy zresztą wszystkich aspektów naszego życia.
Jednakże osobiście najbardziej lubię gry umysłowe. Dzięki nim możesz się rozwijać bez gitary w rękach w rejonach, które normalnie, w natłoku codziennych spraw, pomijasz. Przykładem takiej gierki jest budowanie sobie map dźwiękowych w głowie. Pierwszy etap to wyrobienie umiejętności wyobrażania sobie gryfu gitary i tego, jak stawiasz na nim swoje palce. Wbrew pozorom uzyskanie czystego obrazu i umiejętność koncentracji na nim nie jest takie proste. Musisz widzieć dokładnie cały gryf, każdy próg i każdą strunę. Potem przypomnij sobie jakąś skalę lub zagrywkę (możesz odczytać ją z kartki) i zobacz, czy potrafisz ją zagrać na tym wirtualnym gryfie w wyobraźni. Czy słyszysz dźwięki? Czy czujesz, jakbyś grał na prawdziwej gitarze? Z czasem będziesz je słyszał i będziesz czuł. Jeśli dojdziesz w tej grze do wprawy, to będziesz w stanie zamknąć oczy i zagrać w głowie cały utwór. W ten właśnie sposób ćwiczy obecny gitarzysta Deep Purple, Steve Morse. Kiedy jedzie busem z koncertu na koncert, gra w wyobraźni cały repertuar i swoje najtrudniejsze frazy. Pozwala to na wydeptanie w umyśle swoistych ścieżek, map dźwięków i fraz, po których będziesz się poruszał, grając na prawdziwej gitarze. Przynosi to fenomenalne efekty.
Na koniec rzecz może oczywista, ale bardzo ważna - zabierz ze sobą dużo dobrej muzyki. Joe Pass powiedział kiedyś, że jeśli gitarzysta ćwiczy przez trzy godziny, to drugie trzy godziny powinien słuchać muzyki. Jest to bowiem paliwo dla Twojej wyobraźni oraz inspiracja do grania, improwizacji i komponowania. Staraj się słuchać analitycznie, zapamiętywać, bądź nawet notować najlepsze fragmenty i swoje uwagi do nich. Po powrocie z takiego wyjazdu nie poznasz samego siebie.
Od niedawna jestem posiadaczem używanego przetwornika firmy Bartolini, na którym nie ma serii ani numeru. Mogę tylko stwierdzić, że jest to przetwornik Bartolini o wymiarach 70×39mm. Chciałbym się dowiedzieć, czy jest jakaś możliwość rozróżnienia, z jakim dokładnie przetwornikiem mam do czynienia?
{Odpowiedź}Moje ulubione kostki to Fender Classic Celluloid Extra Heavy. Jedyny problem w tym, że pocą mi się ręce i kostki te się ślizgają...
{Odpowiedź}Zgromadziłem dość pokaźną kolekcję materiałów na gitarę: książki, DVD, tabulatury itp. Staram się teraz przerobić to wszystko po kolei. Jaką strategię przyjąć, by wyciągnąć z tego maksymalne korzyści?
{Odpowiedź}Mam problemy z płynnym graniem legato. Zwykle w połowie przebiegu palce mi się blokują, a cała ręka jest spięta. Proszę o radę, jak wyjść z tego impasu.
{Odpowiedź}Na rynku jest obecnie bardzo dużo szkółek, podręczników, nut... Jak z tego morza materiałów wybrać coś, co jest naprawdę dobre i warte uwagi?
{Odpowiedź}