Kup Magazyn Gitarzysta
Strona główna / Warsztat / Porady / Ćwiczenie szybkości

Ćwiczenie szybkości

Wszyscy powtarzają, że jak się chce grać szybko, to trzeba ćwiczyć w wolnym tempie. Ćwiczę już około dwóch lat i jak na razie efektów nie widać. Zaczynam się zastanawiać, czy ćwiczenie w wolnych tempach coś daje.

Ćwiczenie gry na gitarze wolno jest bardzo ważne, bo pozwala jak pod lupą dostrzec swoje własne błędy. Niemniej nie można ćwiczyć wyłącznie w wolnym tempie, oczekując, że szybkość przyjdzie z czasem sama. Nie przyjdzie. Sądzę, że ćwiczenie na gitarze w maksymalnych tempach jest równie ważne. Mój kolega Robert Wysocki porównał to kiedyś do jazdy samochodem z dużą prędkością. Jeśli jedziesz 80km/h, to odczuwasz te prędkość jako dość znaczną. Jeśli przez kolejne 15 minut będziesz jechał z prędkością 130km/h, a potem wrócisz do 80 km/h, to prędkość ta będzie Ci się wydawała dużo mniejsza niż za pierwszym razem. Podobnie jest z ćwiczeniem techniki. Czasami dobrze jest nagiąć granice wytrzymałości organizmu. Paul Gilbert, znany z superszybkiego kostkowania, ćwiczy na gitarze na przemian w skrajnie wolnym i skrajnie szybkim tempie, a solówki zwykle trenuje w tempie o 20 do 40BPM większym niż to, w którym będą wykonywane w studiu czy na koncercie. 

To daje mu "zapas" techniki i pozwala naprawdę się rozluźnić. O ile nie kwestionuje konieczności dopracowywania detali w wolnym tempie, to można znaleźć wielu wymiataczy, którzy robili coś przeciwnego. Shawn Lane powiedział tak: "Nigdy nie ćwiczyłem wolno. Zamiast tego grałem tak szybko, jak tylko dawałem fizycznie rade. Jeśli przez długi czas grasz maksymalnie szybko, to precyzja przychodzi stopniowo z czasem". Shawn był nie tylko uznawany za jednego z najszybszych gitarzystów na świecie. Był precyzyjny (a to rzadkość wśród wymiataczy) i, co najważniejsze, improwizował. Innego wirtuoza gitary, Jasona Beckera, zapytano kiedyś: "Czy ćwiczenie gry na gitarze wolno i eliminowanie napięć było tym, co pozwoliło ci grać shred w wieku 17 lat?".

Odpowiedział: "Chyba trochę tak robiłem, ale właściwie to przez większość czasu postępowałem odwrotnie. Kiedy mój nauczyciel pokazał mi kilka skal na mojej pierwszej lekcji, zacząłem grać je w bardzo dużych prędkościach, mocno się przy tym napinając. Z czasem stałem się bardziej dokładny i rozluźniony". Tak więc podstawa to regularny trening, ale ćwiczenia staraj się różnicować, tak aby zmusić ręce i głowę do pracy w różnych sytuacjach. Samo spacerowanie nigdy nie uczyni z Ciebie dobrego sprintera.

Krzysztof Inglik